Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
0 postów 1904 komentarze

maharaja

Moje komentarze

  • @Repsol 20:49:44
    - Po drugiej bramce Senegalu sędzia z Bahrajnu zostanie wpisany na listę tych, którzy wypaczyli wynik meczu i nie dostanie więcej przydziału na mundialu.

    - Od następnych mistrzostw będzie można wpuszczać zawodników tylko na wysokości własnego pola bramkowego - wpuszczenie kogoś za plecami obrońców zakrawa na KEDYW. Gdzie był WAR?????

    - Glik comeback!!!!!!!

    Milik? Niech włazi po przerwie na ostatnie 15 minut, zamiast tego kogoś do kombinowanej gry w środku pola, umiejącego podawać do Grosickiego... i współpracować z Krychowiakiem. A niechby i Kownacki...

    Inwestować trzeba w wojowników... Glik, Grosicki, Krychowiak, Lewandowski... no i wiadomo - Peszko. Bez Peszka nie ma chłodnego radosnego Leszka.
    Sportowa beczka miodu z łyżeczką politycznego dziegciu
  • @andrzejw 11:16:41
    "Lepsza głęboka zmiana ustrojowa niż głębokie bagno, w którym obecnie tkwimy"

    Mamy bagno, bo nie potrafimy się zgodzić co do tego, jak rozumieć Konstytucję.....

    W Polsce nastąpił zgrzyt. Zetknęły się dwie cywilizacje: gorliwych siepaczy słusznej sprawy (PiS i akolici) i niechętnych obrońców sprawy przegranej (PO i postkomuna). Przyszłość wiadomo, jaka jest i wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią, że PO należy do przeszłości i lamus jej przeznaczeniem.

    Jednakże na samym początku można zepsuć to, co jeszcze nie nastało, wychodząc naprzeciw zwycięskim czołgom, choć pole jeszcze zaminowane. Najpierw muszą pójść saperzy.... najpierw saperzy.

    Podstawa każdej spójnej cywilizacji jest zawsze ta sama: zgoda co do znaczenia podstawowych pojęć, które daną cywilizację kształtują.

    Dziś mamy zasadniczy spór do rozstrzygnięcia, i to jest niełatwy spór, który musimy konstruktywnie przejść. Spór między kultem "funkcyjnego formalizmu" (PIS) a "anarchistycznego materializmu" (PO). Jedynym cywilizacyjnie zasadnym rozwiązaniem jest "formalny materializm" - czyli orzekanie przez formalnie uprawnione organy w sposób zgodny z prawdą materialną (a więc przywrócenie tej edukacyjnej roli organów państwa, które one miały do 39 r., bo do tamtego czasu kierowały się prawdą materialną (potem już niekoniecznie).

    PiS jako dzierżyciel władzy, to zrozumiałe, obstaje przy funkcyjnym formaliźmie (tylko Trybunał Konstytucyjny jest władny orzekać o tym, co zgodne z KRP, a co nie). PO, jako twór, który władzę utracił, stawia na anarchizm i przyznaje każdemu prawo do powoływania się na Konstytucję (wskutek czego M. Gersdorf stawia się na pozycji Trybunału Konstytucyjnego i ponad ustawą).

    Konstytucja mówi, że kadencja prezes SN trwa ileś tam lat. Czarno na białym.

    Jednocześnie Konstytucja mówi, że wyjątki od litery konstytucji kształtuje ustawa (co oznacza, że sama KRP godzi się na to, by jej litera doznała ograniczeń w drodze ustawy). Też czarno na białym.

    Ustawą wprowadzono możliwość skrócenia kadencji sędziów SN w przypadku osiągnięcia wieku emerytalnego.

    Pytanie jest zasadnicze: Czy to jest naruszenie konstytucji, czy tylko wypełnienie uprawnienia do bardziej szczegółowego doprecyzowania jej literą prawa?

    I kto to pytanie powinien rozstrzygnąć?

    Stoję na stanowisku, że w sprawach zasadniczych, państwowotwórczych, a - dalej - istotnych cywilizacyjnie, czynienie z czegoś, co miało jakąś treść, wydmuszki zawsze musi się źle skończyć. Dlatego można ustawą wprowadzić możliwość odwołania sędziego SN, ale nie w przypadku osiągnięcia wieku emerytalnego, lecz w razie np. demencji, sklerozy itd. I tylko po kolegialnym orzeczeniu, a nie decyzją prezydenta.

    Dlatego sądzę, że - akceptując formalnie trafne zdanie PiS, że to tylko TK jest władny do orzekania o zgodności ustawy z KRP - niedopuszczalne byłoby dozwolenie na skracanie kadencji na podstawie uprawnienia ustawowego, bo ustawą kastrujemy konstytucję.

    Jedynym sposobem zachowania twarzy cywilizowanego narodu jest więc wydanie przez TK wyroku o tym, że ustawa skracająca kadencję sędziów SN jest ustawą naruszającą treść Konstytucji. Jednak to zaufanie do TK należy mieć i pozwolić im rozstrzygnąć.
    Monarchia stanowa czyli Kazimierz Zmarnowany
  • @Talbot 13:09:27
    jako spadkobierca Ewangelii czuję w sobie opór przed takim organizacjami, jak "Mściciele".

    Jako spadkobierca Rzymu - sprzyjam im duchowo.

    Na tę dwoistość cierpi każdy normalny Europejczyk.

    Jedynym sposobem przezwyciężenia tej dwoistości (tj. przerzucenia mostu między Rzymem (rozumianym jako elementarna sprawiedliwość) a Chrystusem (rozumianym jako miłosierdzie dla grzeszników) jest rezygnacja ze ślepej ZEMSTY, przy jednoczesnym podniesieniu postulatu konieczności SŁUSZNEJ KARY.

    Miłujmy grzeszników. Ale niech dalej siedzą w więzieniu.
    Integrujmy się z islamem. Ale niech dalej zamieszkują Afrykę Północną i Azję Mniejszą.
    Dies Irae: Hitler - od NEETa do mandżurskiego kandydata
  • @Husky 08:32:59
    DEFINITYWNA racja.... każdy naród kieruje się własnym interesem.
    A interes Szwajcarów (centrum finansowe Europy, a może i świata) jest pochodną faktu, że żyją z tego, że dopuszczalna jest kreacja pieniądza przez banki. Mieliby z tego zrezygnować???

    Zupełnie inny jest natomiast szaraczka z polskiego małego miasteczka, zmuszonego do zaciągnięcia kredytu ponad miarę na swoje dwupokojowe 45 mkw., spłacającego potem kredyt (przy pensji realnie 3x lub 4x mniejszej niż w Szwajcarii) wg stóp procentowych nieco wyższych, niż Helweci.

    W myśl idei pieniądza suwerennego to ci Polacy, którzy oszczędzają i trzymają w bankach lokaty, powinni mieć możliwość powiedzieć: SPRAWDZAM, wycofując w ruchu obywatelskim wszystko to, co mają i przenosząc to do NBP, nawet na nieco niższy procent.
    Szwajcarzy posłuchali ekonomistów
  • @1abezmetki 06:19:41
    "Putin poprosił Chińczyków o sfinansowanie modernizacji Rosji. Plany zasadniczej modernizacji rosyjskiej gospodarki, Kreml zamierza zrealizować, przy pomocy chińskich środków..."

    Bardzo mądrze. Jeśli nie jesteś w stanie powstrzymać tego, co nieuchronne, sprzedaj to jako Twoją własną inicjatywę.

    A na polskim podwórku trwa wreszcie odzyskiwanie podmiotowości ekologicznej.... bo to, co było dotychczas (każdy TIR mógł wjechać na nasz teren i wwieźć, co chce, i złożyć to, gdzie chce), zakrawa na kpinę z suwerenności. Gdy Tusk będzie twierdzić, że po wejściu do UE to był niepodległy kraj, to mu trzeba wypomnieć ten import śmieci.... staliśmy się wysypiskiem Europy.

    Po raz pierwszy od 1939 r. (Nie od 1989 r., bo za PRL-u też byle statek z filipińską banderą mógł za 150 dolarów kary zrzucić do Zatoki Gdańskiej setki litrów zużytego oleju.... i żadnych sankcji poza tym nie było... tylko że 100 000 wczasowiczów miało potem wysypkę...)

    I niech sobie PO gada o wolności (i braku odpowiedzialności rodaków, że to niby ich wina, że wwozili byle gówno i składowali je, gdzie popadnie) - mądry człowiek swoje wie. Nie po to jest urzędnik, by naliczać odsetki za zwłokę, ale po to, by syf nie wjeżdżał TIRami do kraju. I na ich pensjach oszczędzać nie wolno.
    Sprzedaż Ojczyzny Nabiera Tempa
  • @Husky 22:40:13
    Ofensywa lewicy, jaka ma miejsce na scenie politycznej, obyczajowej, religijnej, a przede wszystkim mentalnej od ostatnich 50 lat, zawdzięcza swoje sukcesy przede wszystkim Herbertowi Marcuse'owi i jego postulatowi wprowadzenia politpoprawności jaki instrumentu dyscyplinującego prawicę do dyskursu publicznego.

    (osobiście radziłbym dziś polskiej prawicy wdrożenie kontrpostulatu, zgodnie z którym niepoprawne politycznie jest utożsamianie prawicy z konserwą, a lewicy z postępem).

    Z chwilą, gdy język przejęła lewica elit (a przejęła go, ponieważ prawica oddała to pole, od zawsze zainteresowana raczej działaniem, niż mówieniem), tradycyjnej cywilizacji pozostało tylko jedno: fakty oraz cierpliwość w czekaniu na to, aż nowomowa zbankrutuje w starciu z faktami.

    Podobnie jak firmy skupujące w USA niespłacalne kredyty mieszkaniowe i wykazujące je we własnej księgowości w pełnej wysokości musiały splajtować, bo się nie dało dłużej uprawiać kreatywnej bzdury.

    Politpoprawność przegra dopiero w tym w momencie, w którym - sama wierząc w słuszność słów i pojęć, którymi szafuje w oderwaniu od znaczeń- doprowadzi siebie do absurdu.

    Czyli dopiero, gdy rodzice podchodzący nazbyt liberalnie do obowiązków dziecka widzą, że rośnie im nierób, albo gdy żona pozwalająca sobie i mężowi na wieczną samorealizację widzi, że zamiast podporę rodziny ma wiecznego Piotrusia Pana. Albo gdy szef firmy, który pozwala pracownikom na wszystko, widzi, że papier od ksero wykorzystali na drukowanie na firmowej kserokopiarce ulotek agencji towarzyskich, a koszty zużycia kolorowych patronów przewyższają uposażenie członka zarządu.

    Błędem lewicy nie jest to, że wierzy w człowieka.
    Błędem lewicy jest niewyznaczenie granic kontroli.

    Kontrola nie zaprzecza aktowi wiary.
    Wprost przeciwnie - kontrola to dopełnienie aktu wiary: ponieważ daję Ci wolność (a tę wolność traktuję poważnie), oczekuję, że będziesz się w wyznaczonym Ci zakresie wolności mieścił i ustanawiam reguły kontroli Twoich poczynań.

    Brak wyznaczenia ram kontrolnych powoduje, że liberalizm (kult wolności) staje się obojętnością (wszystko mi jedno, co się z Tobą stanie).

    Takim absurdem jest np. bezkrytyczne otwarcie granic na muzułmanów w RFN. Dziw, gdyby oni nie skorzystali z tego oręża, które zostało po prostu wciśnięte im za darmo w dłoń, mimo że o to nie prosili.

    Zmiana władzy w takich państwach jak Włochy i Austria to symptom tego, co się zaczyna: powrót do myślenia faktami, a nie wyteoretyzowanymi do granic teoretycznej słuszności (realnego absurdu) pojęciami.

    W Polsce ostatnim klasykiem absurdu (bazującym ma politpoprawności Marcuse'a) jest twierdzenie, że Nitras w ramach wolności słowa ma prawo kilkadziesiąt razy z rzędu przerywać wystąpienie premiera.

    Warcholstwo tym się różni od wolności słowa "jakością wypowiedzi".

    Gdyby raz lub trzy razy nawet krzyknął, nikt by go o nieposzanowanie premiera nie posądził.

    Gdy szczeka non-stop, trzeba definitywnie skończyć z "cywilizacją magistrów politologii" wychowanych na pustosłowiu Marcuse'a, która stara się nadawać ton losom dwutysiącletniej Rzeczypospolitej.
    Sebastian Kurz idzie na wojnę z islamem
  • @zadziwiony 18:11:54
    jeśli FAKT nie zostanie pozwany w związku z nagłośnieniem sprawy romansu posła Pięty i użyciem jego wizerunku i jeśli poseł Pięta (i jego rodzina) nie otrzymają sowitego wynagrodzenia, wypisuję się z UE, a na scenie wewnętrznej przystępuję do środowisk antyunijnych.

    RODO obowiązuje bezpośrednio, więc ochrona wizerunku, imienia, nazwiska itd. posła RP wymagają tego, by nie nagłaśniać tego. Można byłoby co najwyżej rozstrząsać problem w sposób zanonimizowany, modelowy:

    "Pewien osobnik (polityk, dalej X), nieznanej płci, nieznanej partii, w trakcie trwania obecnej kadencji parlamentarnej, nawiązał relacje z nieznaną osobą (Y) w nieznanym celu. W zamian za to X obiecywał Y pracę w spółkach skarbu państwa. Redakcja jest w posiadaniu imion i nazwisk zainteresowanych. Prosimy liderów partii o opinię."

    Mogli nagłaśniać to, że próbował pomóc przy załatwianiu pracy, powołując się na wpływy, bo to dość naganne. Ale kwestie obyczajowe powinny być poza zainteresowaniem mediów. Jako zasada.

    Co komu po RODO, skoro takie hocki-klocki wychodzą na światło dzienne????

    Fakju fakt...
    Rododebilizm - Rodem z UE
  • @Husky 22:41:24
    1.
    300+ nie ma nic wspólnego z kupowaniem elektoratu.
    Zarówno dzieci SLD jak i PO oraz PiS dostaną te trzy stówy...

    2.
    Bardzo istotne dziś znaczenie ma nie wyprawka 300+, ale to, jak JK rozegra sprawę Pięty. Idealny pretekst do decentralizacji mediów. Gdyby to któraś z posłanek lewicy miała romans w trakcie kadencji, sztandarowym hasłem feministek stałaby się ochrona "wolności seksualnych" uciemiężonych u progu XXI wieku wyemancypowanych kobiet... ale na to trzeba co najmniej 20 lat. To, co w Pęku mierzi, to jedynie powoływanie się na wpływy i możliwość załatwienia etatu w Orlenie, nic więcej.

    3.
    Nawet jeśli taka sprawa wypływa, to media mają psi obowiązek strzec prywatności i nagłaśniać kumoterstwo i próby załatwienia etatu ("pkt 2"), a nie zaglądać do łóżka dorosłym ludziom. Rozumiem, gdyby to "Gość Niedzielny" nagłaśniał tego typu afery... ale przecież u nas obowiązuje prawo cywilne, które nie zakazuje seksu.

    4.
    Kolejny aspekt - uczestnictwo Pięty w komisji ds. AmberGold. Jeśli złożył nieuczciwe oświadczenie ("spowiedź przed służbami"), to won - z komisji, sejmu, partii. Jeśli poświadczył prawdę, a służby nie doprowadziły do zakneblowania mediom gęby, to
    - jaką moc mają te służby i po co one są?
    - media muszą być skneblowane nakazem posłuszeństwa służbom w takich sprawach, jak ochrona prywatności osób na świeczniku... to służby, a nie media muszą decydować o tym, co prawdziwe, a co nie.

    Bo raporty służb trafiają do kilku, kilkunastu osób w państwie.
    Natomiast artykuły prasowe do milionów.

    ... bo następnym razem jakiemuś studenciakowi przypomni się mniej grzeczna impreza z udziałem Andrzeja Dudy, albo może i nawet Agaty. Bo niby czemu mieliby mieć mniejsze prawo do wyżycia się za młodu??? Natomiast zdjęcia z aktywistką IP są absolutnie obalalne... też mam zdjęcie z nim, i co? Jak mawiał były premier RFN Schroeder (Herr Schwarzheld), ku poklaskowi gawiedzi, jego łóżko jego życie.

    .
    Wyborcza korupcja PIS-u -skandal !!!
  • @staszek kieliszek 08:39:20
    Absolutna zgoda.

    Cywilizacja zaczyna się dokładnie w tym miejscu, w którym następuje styk działania egoistycznej jednostki z opinią publiczną i dana jednostka pod jej wpływem zaczyna korygować swoje zachowanie. Czyli w punkcie, w którym wygłodzony praojciec-jaskiniowiec, przedstawiciel nieznających sztuki krzesania ognia, który dorwał się do pieczystego zostawionego w ogniu po poprzedniej (znającej tę sztukę) grupie koczowników i kilka soczystych kęsów zdążył społknąć, zobaczył na sobie spojrzenia całej gromady, po czym oderwał połać mięcha i większość oddał swym kobietom i dzieciom.

    Anonimizacja danych (RODO) ma za cel ochronę interesu jaskiniowca, który chce sobie podjeść poza wzrokiem wygłodzonej gromady.
    Rododebilizm - Rodem z UE
  • @trzy pifka z wieczora - coto za geniszu???
    ciekawy jestem, czy Nowy Geniusz przepowiedział
    - rychły sukces protestujących matek osób niepełnosprawnych (nie można dzieci trzymać tak długo w mateczniku na Wiejskiej)
    - konieczność edukacji ich (chyba do sejmu przyleci helikopter, z którego na linie spuści się jakiś Rysio Petru w roli korepetytora, by im uświadomić, że zdecydowana część postulatów została uwzględniona, a zmian w budżecie nie da się zrobić ad hok, z dnia na dzień (ale chyba tyle zaczyna pani Harwig rozumieć powoli).
    - wiara w cuda nie zawsze popłaca, racjonalizm u Słowian zawsze w cenie, więc chyba zacznie do nich powoli docierać, że sama wizyta Lecha W. nic im nie pomoże, a rychły zjazd NATO w Warszawie (trzeci rok po roku, sic!) - niczym po magicznym "Niech stąpi duch Twój" - ducha wiary w protestującej braci wznieci.

    https://www.youtube.com/watch?v=TOx1YFuGQ2A
    Pojawił się nowy Geniusz
  • @Mariusz G. 21:29:00
    Do tego służy PSN (parytet siły nabywczej), najlepszym instrumentem porównania jest ten "per capita".

    Choć osobiście wolałbym, by zamiast zatrudniania szeregu niezbędnych dla biurokracji, a niczego nie produkujących ekonomistów, pracujących w GUS, ministerstwach wszelakich i urzędach skarbowych z naszych podatków, zapisać w konstytucji raz a dobrze nakaz corocznej waloryzacji wynagrodzeń o stopę inflacji.

    Wówczas nie byłoby tak jak teraz, że raz górnicy, innym razem niepełnosprawni, a jeszcze innym razem jakaś inna pechowa grupa zawodowa, pozbawiona własnego lobby, pali gumy z powodu braku waloryzacji wynagrodzeń od 12-13 lat, a i tak się zdarza.
    Czy wskaźnik PKB ma jakikolwiek sens?
  • @Husky 07:56:20
    Gadanie o tym, ILE trzeba dać niepełnosprawnym, bez ekonomistów, tj. nie mając kwot z budżetu, danych ekonomicznych, statystycznych, demograficznych, jest bez sensu.

    Nikt rozsądny nie kwestionuje elementarnego nakazu solidaryzmu społecznego.

    Jednocześnie:

    - nie może to być jałmużna
    - nie może to być kula u nogi dla normalnie (i tak niezbyt dobrze) zarabiających (średniej klasy) Polaków.

    Trafny jest kierunek: najtrudniej uposażonym życiowo (niepełnosprawność) powinni pomagać najbogatsi. To trochę socjaldemokratyczne myślenie (w kierunku progresywnego opodatkowania), ale nic mądrzejszego ludzkość nie wymyśliła dotychczas. Być może zamiast tych 4% dla zarabiających powyżej miliona rocznie warto byłoby zrobić jakąś progresję, by każdy Polak zarabiający np. powyżej 2-krotności średniej krajowej płacił na tę grupę społeczną, oczywiście ci, którzy zarabiają np. 2-4-krotność: 1% nadwyżki, ci co zarabiają 4-6-krotność: 2% nadwyżki, a ci, co więcej niż 6-krotność: 3%. Nie byłoby nagle takiego obucha w postaci 4% kary za dobre zarobki i sztucznego zaniżania rocznych dochodów poniżej tego miliona.
    NIE ZGADZAM SIĘ NA 500 zł DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH!
  • @zygmuntbialas 09:52:33
    Intencje autora (fakt, dla mnie niejasne) są tu bez znaczenia.

    Ważne są fakty.

    Dzięki mitom o zawszonych żydach i mydle z Judenfetu w (niewykształcony) świat poszedł przekaz: NIEMCY - HIGIENA - LIKWIDACJA BRUDU w Europie Środkowo-Wschodniej.

    Z faszystów zrobiono higienistów. Co drugi z nas słyszał powtarzane pokątnie hasło "Ale jedno, co dobrego Hitler uczynił, to porządek z Żydami". Ja przynajmniej je słyszałem. Niezbyt często, ale jednak się przewijało raz na kilka lat, gdy sąsiad zbyt dużo wypił....

    Tyle właśnie pojmuje tłum z przekazu medialnego. Moralne aspekty działalności Niemców na terenie dzisiejszej Polski w latach 39-45 niewielu interesują...
    Czy prof. Spanner produkował mydło z tłuszczu ludzkiego
  • @Naczelny 09:15:18
    ONR i MW ma się tak do polityki, jak harcerstwo do wojska.

    Każdy może wstąpić do armii, nie tylko ci z przysięgą harcerską.

    Z drugiej strony żaden harcmistrz formalnie rzecz biorąc nie ma nawet kwalifikacji szeregowego.

    Podobnie jak prawdziwa armia wymaga posłuszeństwa, tak też prawdziwa polityka wymaga cierpliwości.

    Nie należy kwestionować celowości istnienia ONR i MW, podobnie jak i sensu harcerstwa (sam nim byłem).

    Odróżnijmy jednak przedszkole od wyższej uczelni.

    Problemem polskiej polityki jest brak prawidłowo funkcjonujących przejściowych etapów działalności ("dobrze ukierunkowanych szkół średnich", mówiąc obrazowo). Mamy ideowe świetnie zorganizowane przedszkola (MW, ONR, także lewica ma swoje przybudówki), wolność słowa (blogi, internet, gazety), a nie ma przełożenia na realne szanse działania. Nadal etaty w samorządach traktowane są jako synekury.

    Wg założenia takim etapem pośrednim (szkołami średnimi dla polityków) powinny być właśnie samorządy (i prezes PIS postuluje tego typu płaszczyznę działalności jako etap przejściowy dla "młodych chcących się sprawdzić").

    Z tym, że wiadomo, kto trafia do samorządów. Ludzie "lokalnie dobrze zakorzenieni", a do wykształcenia tego typu korzeni trzeba albo lat pracy, albo znajomości na wstępie. Bo trzeba BYĆ ZNANYM.

    Wskutek takiego mechanizmu lwia część potencjalnych następców elit politycznych idzie do biznesu (albo drobnego, albo korporacyjnego, wykonując prace niewymagające reklamowania się) i nigdy z niego nie wychodzi, bo nie ma żadnych sensownych mechanizmów przejścia między biznesem a polityką.

    A przecież powinno być tak, że polityka jest dla tych, co w biznesie się sprawdzili.... jako ukoronowanie ich zaangażowania. Nikt lepiej nie zarządzi gminą niż ten, kto był w stanie dobrze własną firmą pokierować. To nie są, wbrew pozorom, rozłączne dziedziny. Myślenie, że biznes a polityka to rozdzielne gałęzie ludzkiej działalności, przyświeca tylko takim tuzom polskiego życia politycznego, jak Kaczyński (sam nigdy nie był wolnorynkowo zaangażowanym pracownikiem - nie miał możliwości sprawdzenia się, więc instynktownie szuka rozwiązań, do jakich przywykł (bezpieczeństwo, parasol państwowy, model quasi-socjalistyczny).

    Gdyby poszczególnym kręgom aktywności społecznej przypisać różne lata życia, starczyłoby na to, by normalny ktoś doszedł do poziomu najwyższego:

    Jednostka - rodzina - gmina - powiat - województwo - kraj/.
    (20-25) - (25-35) - (35-45) - (45-55) - (55-65) - (65-75).

    Niegłupie było to, co swego czasu proponowali niektórzy w krajach anglosaskich, by pozycja w polityce (także lokalnej) zależała od wartości uiszczonych podatków (podatki jako pochodna ideowego zaangażowania w tworzenie państwowości). Oczywiście o przeznaczeniu zebranych z tytułu podatków środków decyduje wspólnota, a nie sponsor... ale warto zadbać o motywację sponsora.

    Podobnie jak szefami samorządów zawodowych, izb lekarskich itd. powinni być nie ci, którzy "lubią działać", ale ci, którzy są najlepsi w swoim zawodzie.

    A kilka młodych twarzy w sejmie to tylko kwiatek do niemodnego garnituru.

    Nie mam nic przeciwko rządom geriatrii, jeśli to jest mądra geriatria (o wiele mniej groźna, niż rewolucyjna, a nieświadoma zagrożeń iuventia), ale warunkiem skutecznego przekazywania tego, co dobre, jest odpowiednio dobrany mechanizm dokoptowywania elit.

    A jakoś tego brak.
    Nowy horyzont
  • @zygmuntbialas 16:48:12
    "Powszechnie zaakceptowana historia o wytwarzaniu mydła i nawozów z ludzkiego tłuszczu została ostatecznie obalona przez uznawany za wielce wiarygodną instytucję Centralny Urząd do Badania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu."

    Niezależnie od tego, czy Nałkowska konfabulowała, czy nie, to odkąd Europa Europą "nemo iudex in causa sua".

    Przeczytajmy to zdanie jeszcze raz, napisane inaczej.

    "Powszechnie akceptowana za PRL-u historia o morderstwie katyńskim popełnionym przez funkcjonariuszy NKWD została ostatecznie obalona przez uznawaną za wielce wiarygodną instytucję Komisję Burdenki."

    Śmiech na sali....

    Tylko że tutaj mówimy o kilkudziesięciu (a może i kilkuset kg mydła ludzkiego), a tam o 20 tys. ofiar.

    Moralnie rzecz biorąc naganne były transfuzje odmładzające, a nie produkcja mydła z nieboszczyków, tak więc ci, którzy zamiast pisać o tych transfuzjach stworzyli mit (lub podali prawdę, to nie ma znaczenia) o mydle i ludzkim tłuszczu, wykonali (świadomie lub nie) tzw. nakładkę, czyli mistrzowski propagandowo środek, którego zadaniem jest zatajenie prawdy.

    Zrobili z faszystów higienistów.

    Jak najłatwiej wybielić przestępcę?

    Ano dać mu alibi czynem o znacznie mniejszej wadze, do którego ten zresztą się przyznaje.

    Najlepszym alibi dla mordercy-gwałciciela jest oskarżenie go o kradzież żetonów w kasynie i podszczypywanie hostessy w czasie, gdy dokonano morderstwa (przedkładając imienne wydruki z kasy fiskalnej kasyna).

    Owszem, może i pójdzie wtedy idzie do więzienia, ale nie na dożywocie, a na rok. No i przez rok żadna zemsta go tam nie dosięgnie. Ochrona zapewniona.

    A w ciągu roku sprawny kreatywny śledczy (a takich za komuny było u nas wielu) znajdzie bez problemu innego sprawcę... innego łosia, lepiej pasującego do profilu psychologicznego i portretu pamięciowego sporządzonego przez świadków, niż faktyczny sprawca.

    Nakładki są najskuteczniejszym instrumentem propagandy.
    Czy prof. Spanner produkował mydło z tłuszczu ludzkiego
  • @autor
    "PO=Hitler, PIS=Stalin".

    Ciekawe porównanie, jednak z uwagi na brak wspólnoty mianownika, obarczone jest logicznym błędem.

    Jeśli już, to: PO=NSDAP, PIS=NKWD,

    tudzież: DT=AH, JK=JS.

    jednakże - przyjmując taką optykę - zapytam jasno: kto w Polsce robi dziś za Żydów???

    Poza tym dwie największe partie mi dzisiaj bardziej przypominają podbitą przez III Rzeszę Holandię (PO) i przymuszone do zmiany sojuszy Węgry (PiS) z czasów wojny, niż wyrazistych graczy.

    Proponuję nieco inną optykę, socjologicznie pogłębioną, choć - przyznaję - bazującą na powyższym sylogizmie:

    Za pragmatycznych faszystów robi u nas dziś prozachodnia Nowoczesna, za ideowych komunistów: tradycjonalista Kukiz.

    Jedność i niepodzielność kraju - to dziś największy wróg bezkrytycznych Euroentuzjastów, gotowych machnąć ręką na ścianę wschodnią, z Radomiem, Podkarpackiej i Suwalszczyzną, z Mazurami hurtem także, jeśli tego wymagać będzie akces do RFN i zamiana Złotego na Euro.

    (Od biedy, jako symbol niepodzielności i jedności, można podstawić parę z Belwederu: zaangażowanego tradycjonalistyczno-patriotycznie prezydenta RP i jego małżonkę, raczej lewicowo usposobioną AKD, aktualnie najlepiej ubraną bezrobotną nauczycielkę w kraju).

    W roli sfrustrowanego agresora (AH) widziałbym jakiegoś posła Nowoczesnej z Poznania, w szatach pro-szwedzkiego Radziwiłła.

    W roli obrońcy widziałbym jakąś posłankę Kukiz 15 z Polski południowej. Współczesną Emilię Plater.

    Z historii wiadomo, że warunkiem sine qua non (pyrrusowego) zwycięstwa ZSRR w II wojnie światowej była jednak agresja czerwcowa, która zmusiła Stalina do wycofania się za Ural i do zmobilizowania tam wszystkich sił.

    Medialnie najłatwiej to rozegrać poprzez bezpardonowy i niezapowiedziany atak na małżonkę urzędującej głowy państwa... wszak Polska kobietą jest...
    Wzywam do pospolitego ruszenia
  • @lorenco 20:51:17
    Niedawno czytałem takie oto opowiadanie sf:

    Gdzieś około 2050 r. (po pierwszej udanej transplantacji głowy do innego ciała, połączonej z pełną sprawnością, także seksualną - co niektórzy mają szansę dożyć!) powstał pierwszy prawdziwy UBERMENSCH. Człowiek inwestujący w coraz to nowe organy.

    Medycyna staje się przemysłem.
    Lekarze - przedstawicielami handlowymi zabiegającymi o zlecenia u bogaczy.
    A szpitale: fabrykami nowych nadludzi.

    I człowiek się pyta, w kontekście Alfiego Evansa: kiedy nastąpi zejście takiego świata????
    Ten świat już o dawna stopniowo schodzi do Hadesu.... dziś każdy miesiąc to chrystusowy kamień milowy w postępie lewicowej cywilizacji śmierci. Czasem mam wrażenie, że to, co się dzieje, to rok 2200....
    Jak długo jeszcze? Trzy miesiące? Góra cztery???
    Wnioski dotyczące zmian prawnych w medycynie i nauce
  • @57KerenOr 22:43:13
    Jeśliby w tym kontekście postrzegać odejście Lutra i dziedziców Reformacji od barokowego przepychu i niebosiężnych wież rzymskich świątyni... to i owszem, jestem ZA.

    Wolę płaski niski skromny zbór i zwartą materialnie gminę, niż przepych w kościołach przy ubóstwie parafian KRK.
    CZYTAJĄC PISMO ŚWIĘTE MOŻESZ BYĆ ZASKOCZONY!
  • @maharaja 00:58:33
    poza tym charakterystyczną ich wspólną cechą jest to, że są mocno anty.

    A podobnie jak ktoś był intensywnie mocnym anty, tak też intensywnie szybko staje się gorliwym neofitą.

    Tyle że warto, by ta gorliwość była poparta cierpliwością.
    Co wspólnego mają Magdalena Ogórek i Rafał Ziemkiewicz
  • @staszek kieliszek 07:40:55
    Amerykańskie FBI (po analizie jej internetowej komórki, zwanej VBI (czytaj: Virtual Bureau of Investigation) chyba właśnie uznało, że w interesie USA leży poprawa relacji z Persją (doraźnie Iranem zwaną).

    Nazwy się zmieniają, cywilizacje nigdy.
    Nowe rozdanie na Bliskim Wschodzie?-widziane z USA

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej