Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
2 posty 1780 komentarzy

maharaja

Moje komentarze

  • @chart 18:38:10
    Gdyby Polska nie była państwem niepodległym, nie byłoby flag biało-czerwonych ani Marszu Niepodległości.

    Można zarzucać Polsce postokrągłostołowej wiele, ale nie brak suwerenności sui generi. Być może brak suwerenności finansowej czy gospodarczej, owszem, ale nie politycznej.

    Naród, który nie walczy o własne państwo i nie broni go, nie jest długofalowo godny miana narodu (bo krótkofalowo istnieje stan, gdy naród trwa, a państwa nie ma - np. 123 lata zaborów lub dzisiejsi Kurdowie).

    Natomiast naród, który interes własnego państwa przedkłada nad własny byt i nad interes narodowy, nie jest narodem poważnym.

    To tak, jak gdyby małżeństwo za dobro najwyższe uznało mieszkanie (dom, samochód, precjoza), a nie to, co się między nimi w sferze emocjonalnej dzieje.
    Murzyn niepodległości
  • @Wrzodak Z. 11:30:00
    Kapowanie w słusznej sprawie nie jest kapowaniem.
    Zrozumżesz to, imbecylu.

    Jeśli zabiją Ci matkę / córkę, nie doniesiesz na mordercę na policję????

    Mogę przymknąć oko, gdy syn sąsiada podpala papierosy. Ale i tak nastraszę go tym, że powiem ojcu, aż mu w pięty pójdzie i w życiu więcej peta nie zapali.

    Mogę przymknąć oko, gdy syn sąsiada podiwani jogurt w osiedlowym sklepiku. Ale i tak powiem to sąsiadowi.

    Ale jeśli chodzi o bezpieczeństwo w ruchu publicznym, nie mam litości dla tych, co sobie monotonię jazdy w trasie esemesowaniem urozmaicają.
    Polskie F-16 nad Izraelem
  • @Robik 10:41:51
    pomyliło mi się z Herbertem, bo ten także pisał o mgle jako o smoczym potworze - poetyckie wyrażenie tego, o czym mówił Mackiewicz:

    https://poema.pl/publikacja/12824-potwor-pana-cogito
    Polskie F-16 nad Izraelem
  • @Wrzodak Z. 10:55:28
    "Ja piszę z tel. prowadząc samochód"

    Poza tym informuję, że zrobiłem zrzut ekranu.

    Jeśli kiedykolwiek przeczytam, że obywatel Wrzodak miał wypadek samochodowy, nie omieszkam zawiadomić policji / prokuratury (nieważne, czy postsowiecka, czy proniemiecka, czy narodowo-katolicka, pisowska czy giertychowska, a może też liberalno-masońska), że w przeszłości w trakcie jazdy obywatel Wrzodak miał zwyczaj pisać na telefonie komórkowym.

    Nie znam większej głupoty.
    Polskie F-16 nad Izraelem
  • @Robik 10:41:51
    Może i Mackiewicz. Jestem, jak widać, niedouczony.
    Ale myśl przednia. Oddaje istotę rzeczy.

    Rozróżnienie między Rosjanami i Sowietami potrzebne.
    Niemniej dla praktycznego człowieka ma ono takie samo znaczenie, jak rozróżnienie na Niemca i nazistę, czyli żadne.

    Moja definicja nazistów: statystyczny Niemiec w okresie 33-43 (po Stalingradzie już ta definicja nie działa).

    Moja definicja sowietów: sowieci to statystyczni Rosjanie w okresie 1941-1991.

    Rozróżnienie ma dopiero sens, gdy używamy pojęcia Niemiec / Rosjanin w odniesieniu do ich dzieci / wnuków. To już często nie są ani sowieci, ani naziści., a nadal Rosjanie i Niemcy.
    Polskie F-16 nad Izraelem
  • @Wrzodak Z. 10:55:28
    "Ja piszę z tel. prowadząc samochód"

    Żaden Pana artykuł, żadna notka nie usprawiedliwi potrąconego przechodnia / zabitego dziecka.

    Niech Pan najpierw dojedzie, potem stuka.
    Polskie F-16 nad Izraelem
  • @Wrzodak Z. 08:51:41
    Dzisiejsza Polska to twór, który w oparciu o (w dużej części niemiecką) UE wyzwolił się spod jarzma komunizmu.

    Fundamentem obecnej wolności są moim zdaniem dwie myśli, które ukształtowały naszą politykę ostatniego półwiecza:

    1. "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie" - za tym poszły bardzo propolskie działania niemieckiej chadecji w czasie kryzysu i otwarcie na polskich emigrantów ekonomicznych.

    2. Herbertowskie twierdzenie, że "Niemcy czynili z nas bohaterów, a Rosjanie czynili z nas mamałygę" czy jakoś tak.

    Doraźny sojusz polsko-zachodnioeuropejski i pozwolił nam stać się innym krajem. Tylko idiota tego nie dostrzega.

    Potem nadszedł rok 2010 i szok (Smoleńsk), Szok ten był tak potężny, ale do dziś trwa to niezrozumienie.

    Kto zawinił?
    Wróg zewnętrzny, czy polska niefrasobliwość?

    Wszystko wskazuje na to, że jednak my sami sobie jesteśmy winni (bez zaproszenia Rosjan Lech Kaczyński tam poleciał, a premier Tusk nie zrobił niczego, by mu tę wizytę wyperswadować albo nadać jej rangę dyplomatyczną).

    Jesteśmy na etapie odnajdywania naszej tożsamości. Nie tej bezkrytycznie europejskiej (to se ne vrati po 10.04), ale też nie tej postsowiecko-laickiej (Miller i SLD otrzymują kilka max. procent głosów, a Palikotowi podziękowaliśmy).

    Jesteśmy na etapie budowania racjonalnej, odpowiedzialnej chadecji i Gowin najlepiej diagnozuje tę potrzebę. Pytanie, czy on potrafi to zrobić...

    PiS (z całym swoim dworem miernych, ale wiernych) nie nadaje się mentalnie ku temu... zbyt duża przepaść wiekowa i kulturowa między PiS-em, a tą częścią społeczeństwa, która jest prozachodnia.

    /A hasła kradzieży majątku wspólnego dziś nikogo nie ruszają... co komu po rozwalających się mostach, dziurawych drogach i gumofilcach nie na rozmiar? Ba, nawet polonezem nie dało się jeździć, bo usterkowy i dużo palił.../
    Polskie F-16 nad Izraelem
  • @Robik 09:41:35
    Na Białorusi nie byłem - nie wypowiadam się. Wiem, że poszła zupełnie odrębną drogą. Faktem jest, że antybiałoruska propaganda działa u nas jest bardzo silna. Łukaszenka swego czasu był zrównywany niemalże z Kim Dzong Unem.

    Jednak faktem jest, że tam u nich bida i że to oni do Polski przyjeżdżają pracować, a nie by do nich.

    Oczywiście że z faktu, że "większość" jest za Zachodem, nie wynika, że większość ma rację.

    Ale z tego faktu nie wynika także, że tej racji nie ma.

    Zwykle jest tak, że większość społeczeństwa późno bo późno, ale jednak rację ma. Po zabójstwie Popiełuszki w 1984 r. były jeszcze wybory w 1986 r., w których Polacy poparli komunę. Dopiero przy II etapie reformy Jaruzelskiego w 1987 r. powiedzieli NIE (tj. dopiero 6 lat po stanie wojennym i 3 lata po zabójstwie x. Popiełuszki).

    Weźmy stanowisko Polaków w 1939 r. wobec III Rzeszy i Armii Czerwonej. Większość Polaków była antyniemiecko nastawiona, a przy tym nie chciała sowietów.

    Tak więc opinii społecznej lekceważyć nie można.
    Polskie F-16 nad Izraelem
  • @Wrzodak Z. 08:51:41
    "...ten ,,zachód" okupuje nasze ziemie i ,,szkoli" nasze dzieci w gimnazjach jak czcić szatana... "

    Że niby o Halloween chodzi?
    Polskie F-16 nad Izraelem
  • @Repsol 23:16:28
    Zamieszczanie takich zdjęć z takim komentarzem to niska manipulacja.

    Ściana Płaczu to miejsce pamięci także Żydów - obywateli polskich, którzy tutaj, na naszych ziemiach, zginęli.

    Wchodząc do meczetu myjemy ręce. Wchodząc do cerkwi zakrywamy kolana i ramiona itd. Stojąc przed Scianą Płaczu przywdziewamy jarmułkę. Elementarny szacunek dla innych kultur, religii itd.

    Inni, przyjeżdżając do Polski, też nie plują na Kościół Katolicki, lecz starają się zrozumieć, że on tutaj ma pozycję niekwestionowaną.

    Nie ma w tym zdjęciu niczego nieodpowiedniego.
    Szkoda, że tak nisko komentujesz, bo w wielu innych rzeczach się z Tobą zgadzałem, Repsolu.
    Polskie F-16 nad Izraelem
  • @wrzodak
    "To są już namacalne dowody na to, komu służy kolejny ,,żond" w Polsce. Nasi od wieków prześladowcy, budowniczowie strasznych ludobójczych systemów mają teraz od swoich ofiar jeszcze ochronę zbrojną. To szok".

    Debilna uwaga. Tak, jakby podważał Pan ostatnie 28 lat (wybór sojuszu z tą nieco bardziej cywilizowaną, tj. zachodnią, częścią Europy i światem anglosaskim).

    Jesteśmy od kilkunastu lat ścisłymi sojusznikami Zachodu - bierzemy udział w polityce Zachodu. Ze wszystkimi tego plusami i minusami.

    Rozumiem krytykę tego, co się w ostatnich 30 latach w Polsce zdarzyło. Pewne rzeczy mogły pójść lepiej.

    Ale jeśli zapyta Pan Polaków, czy zgadzają się na obrany kierunek, to większość odpowie jednoznacznie: TAK.

    A dla tych kilkunastu procent, które się na to nie zgadzają, mam jedną radę: wycieczka na Białoruś lub na Ukrainę. Leczy z wszelkich złudzeń raz na zawsze.
    Polskie F-16 nad Izraelem
  • @reflexión 08:30:12
    nawet dla katolika jest coś elementarnie słusznego w podstawowej reformie Lutra - w likwidacji płatnego odpuszczania grzechów.
    Luter na znaczku poczty watykańskiej!
  • @Mariusz G. 08:05:00
    Zenek w linkowanym utworze (Przez twe oczy zielone) to twórca (autor), Izdebski to wykonawca (obok tego też aranżer).

    Można być twórcą-partaczem, a wykonawcą-artystą.
    Można być twórcą-artystą, a wykonawcą-partaczem.

    Jedno drugiego nie wyklucza. Zresztą Edyta Górniak chyba niczego nie skomponowała nigdy, a nikt nie odmawia jej przymiotu bycia artystką. A wielokrotnie coverowała innych.

    Zresztą ten gościu potrafi też być twórcą i wykonawcą jednocześnie:
    https://www.youtube.com/watch?v=nlPWKWMAHqY

    Zgadzam się, że mamy wiele twórców, co nagrali płytę, z której nic nie wynika.... ale czy można im tego zabraniać? To już lepiej zrobić dobry cover:

    https://www.youtube.com/watch?v=2xY-IUzkYws&list=RD2xY-IUzkYws&t=169
    Kilka uwag o fenomenie "The Beatles"
  • @autor
    wynika z tego, że to Ukraina jest sukcesorką ZSRR.....
    "Ukraina" - państwo, które nigdy nie istniało
  • @Mariusz G. 22:12:15
    "wierszowane tłumaczenie na polski jest idiotyzmem, bo sztuka , to bardziej nastrój niż treść. Tu z romantycznego nastroju wyszły jaja".

    Naprawdę myślisz, że nie ma sensu robić polskojęzycznych przeróbek?

    Jestem absolutnie innego zdania. To nieodkryta dziedzina sztuki. Wszyscy Youtuberzy na całym świecie takie rzeczy robią i tego będzie coraz więcej...

    Paradoksalnie nikt dziś już nie mówi o plagiatach. Naśladownictwo / przeróbki (covery) to najlepszy dowód na to, że coś się podoba. Że jest warte uwagi. To popularyzowanie tego, co dobre, wartościowe.

    https://www.youtube.com/watch?v=uizbfftYfUU - pół mln wyświetleń. Niemało.

    To Izdebskiego cover "City of Stars" - oryg. Ryan Gosling + Emma Stone.

    Kiedyś tez mieliśmy coś takiego: Maryla Rodowicz i "Let it be":

    https://www.youtube.com/watch?v=9IGaQ9BrvOs
    Kilka uwag o fenomenie "The Beatles"
  • @Mariusz G. 19:08:39
    "de gustibus non est disputandum"

    Z coverami jest tak, że trudno je przyjąć współczesnym słuchaczom, bo są oni skażeni należącym do przeszłości oryginałem (imprinting) i wierni konwencji melodycznej, która ich ukształtowała.

    Covery to aktualizacja wczorajszego piękna dla dzisiejszej współczesnej generacji (młodzieży).

    50-40 lat temu królowała niepodzielnie melodyka dur - moll (mimo że już The Beatles byli popularni). Czerwone Gitary zbudowały swą potęgę na dur-moll. Chyba rewoltę pełną parą zaczął dopiero Józef Skrzek w latach 70-tych. Potem dopiero nieśmiało Nalepa zaczął grać bluesa wg zachodnich konwencji.... a Perfect, gdy zaczął brzdąkać po strunach jak zachodni rockmani, od razu zaczarował pół Polski.

    30 lat temu (lata 80-te) w undergroundzie królował Jarocin i prymitywny melodycznie protest (punkt rock) (z jednej strony), a z drugiej popularne były klasyczne muzycznie nastroje poezji śpiewanej (SDM, WGB). Pośrodku gdzieś uplasowała się fala polskiego rocka lat 80-tych, która jednak bardzo mocno opierała się na konwencji dur-moll (np. Lady Punk, Kombi, Kapitan Nemo, Budka Suflera - klasyczna skala harmoniczna dla słowiańszczyzny). Niewiele polskich zespołów rockowych wyzwoliło się z tej "chopinowskiej" spuścizny: poza Perfectem jedynie Republika (Nowe Sytuacje to chyba najlepszy i najbardziej odkrywczy longplay od czasu Niemena), po części może też Maanam i Lombard. Reszta mniej lub bardziej związana była z tradycjonalnymi brzmieniami, mimo że używała perkusji i gitar elektrycznych.

    Dopiero 20 lat temu (lata 90-te) zaczęło się masowe odchodzenie od konwencji dur-moll i wszczęto poszukiwania muzyczne na szerszą skalę. Ich efektem jest dziś zbliżenie wrażliwości widza do gustów zachodnioeuropejskich. Izdebski genialnie wyczuwa trend - niezależnie od tego, co dzisiejsi 40- i 50-latkowie na jego temat sądzą, to taki właśnie Izdebski jest dziś trendsetterem wrażliwosci muzycznej młodego pokolenia.

    Dur-moll (to typowe dla polskiej muzyki ludowej wyrażanie siebie albo w nastroju racjonalno-wesołym (dur), albo melancholijnie-smutnym (moll) - wyjaśnienie dla laików) obwarował się dziś w czterech branżach: w muzyce mszalnej i oazowej, w dogorywającej muzyce turystycznej, w muzyce biesiadnej i w disco-polo właśnie (tu za to pełną gębą i ani myśli z tej konwencji wyjść).

    Natomiast cały mainstream, wszystkie te radia ZET i RMF FM, dążą do tego, by wyrugować dur-moll ze świadomości przeciętnego słuchacza. Sam proces nie jest niczym złym - nie dyskutuje się o wyższości pikseli nad polaroidem przecież.

    Pytanie tylko, jaki to będzie miało wpływ na polską scenę w przyszłości.... i na polskiego widza.
    Kilka uwag o fenomenie "The Beatles"
  • @Mariusz G. 22:12:15
    "A może raczej jednak polityka?"

    W takim społeczeństwie, jak nasze (podzielonym na Semper Fidelis (tzn. na zatwardziałych wiernych, często jednak nie potrafiących uwzględniać doraźnych uwarunkowań wynikających z takiej a nie innej rzeczywistości) oraz na "Semper Interensis" (tj. na tych, którzy nigdy nie zrobią niczego dla wartości, a zawsze wybiorą swój interes), politykę niespecjalnie opłaca się uprawiać, nie popłaca też o niej pisanie. Spór między PiS a PO jest w gruncie rzeczy sporem pomiędzy cywilizacją wartości a cywilizacją interesu. Doraźnie zawsze wygrywa cywilizacja interesu, jak pokazuje historia, tylko trzeba giętkiego kręgosłupa.... W dłuższej perspektywie natomiast zawsze cywilizacja wartości, ale to wymaga pewnej ofiary.

    Polityka to sztuka bardzo topornego kreowania rzeczywistości.... nie trzeba tutaj szczególnej wytrawności... To projektowanie obuwia dla bosego plebsu. A byle konował potrafi zbić drewniaki.

    Kultura / sztuka natomiast to jedyne sfery, które potrafią spowodować trwałą zmianę w sposobie myślenia jednostki. Dlatego one bardziej mnie interesują, niż politykierstwo.

    W polityce zawsze w niej wygrają ci, którzy trafniej określą grupę docelową, tj. tę grupę, która chce tylko jednego: świętego spokoju, elementarnej błogiej nieświadomości i nicnierobienia, tj. kiełbasy, piwska i tuczenia brzucha...

    Bez sensu działać i pisać... żeby potem musieć odrzucać zarzuty nieprzychylnych, że jeden czy drugi szaleniec podpalił się z frustracji na Kaczyńskiego? A ci sami nieprzychylni kilka lat wcześniej odpierali zarzuty tego, który też się podpalił, że to wariat??? Jaką czelność trzeba mieć, by tak szybko zmieniać fronty.... same chorągiewki .....

    Na rękach tych, którzy podjęli decyzję o agresji na Czechosłowację, nie spoczywa krew Siwca.... To jego autonomiczna decyzja, i tyle.
    Tragiczna, trzeba ją uszanować, można się z nią zgadzać lub nie, ale nie można nią obciążać innych.

    Polska polityka jest strasznie miałka merytorycznie. Tusk był tej miałkości mistrzem ("Komisji śledczej z tego raczej nie będzie").

    Dlatego dopiero wygrana Kaczyńskiego (ale dopiero zdobycie większości konstytucyjnej, a nie, tak jak teraz, status quo, czyli niby rządzimy, ale w ramach poprzedniego systemu) pozwoli zmienić ten kraj.

    Tylko ze tam w PIS-ie nikt nie ma odwagi, by zaryzykować, ale być może wygrać i móc wdrożyć radykalne zmiany, które pozwoliłyby raz na zawsze wygrać Polakom nad polactwem. A wcale nie jest takie pewne, że to wysokie poparcie (ponad 40%) dowiozą do mety za dwa lata i że tę większość konstytucyjną zdobędą.

    Dlatego powinni powtórzyć manewr Kaczyńskiego z 2007 r. i zdobyć tę większość parlamentarną. Ale tej odwagi już Kaczyński nie ma... starczyło mu formatu jedynie na zdobycie większości niekonstytucyjnej.

    Ale może Kaczyńskiemu wystarcza trwanie, tj. zapewnienie liczebności biologicznej, jak to się dzięki 500+ dzieje? To dużo dobrego i tylko idiota kwestionuje to (bardzo trafnie zdiagnozowane) zapotrzebowanie w gotówkę.

    Ale Polsce potrzeba dziś, obok równowagi demograficznej, przede wszystkim jakości słowa.... przywrócenia znaczenia podstawowych pojęć: prawda, konsekwencja, odpowiedzialność za własne czyny. Dopiero wtedy wejdziemy na wyższy próg cywilizacyjny.

    Bardzo dużo dobrego robi komisja śledcza ds. Amber Gold. Za ujawnienie tego badziewia i rozebranie go na czynniki pierwsze trzeba trzymać kciuki.
    Kilka uwag o fenomenie "The Beatles"
  • @Mariusz G. 22:12:15
    Nie chcę porównywać Zenka do Lennona, bez przesady.

    Lennon tworzył genialne aranżacje, pal licho jego teksty i umiłowanie do komunistycznych utopii... Zenek natomiast to trochę lepszy Nikifor muzyki...

    Chcę jedynie pokazać, że często nie wiemy, jak banalne jest to, co śpiewają po angielsku, a tym się fascynujemy. Światem rządzi banał....

    Chcę pokazać, że nie ma co się irytować na disco-polo, że jest, jakie jest.

    Teksty wczesnych utworów "The Beatles" z dzisiejszej perspektywy są miałkie, denne i płytkie (co innego muzyka). Ich rewolucyjne znaczenie jednak polega na tym, że czterech utalentowanych młodzieniaszków trafiło w punkt, tzw. w postwiktoriańską obyczajowość mieszczańskich Brytów, i przygotowując grunt pod rewoltę studencką 1968 r., wywarło wpływ na kształt dzisiejszych społeczeństw Europy Zachodniej.

    Słodki gitar dźwięk okazał się atrakcyjniejszy niż nauczany z ambony katechizm, mówiąc obrazowo.

    A polskie disco-polo to dość istotne zjawisko kulturowe, bo dużo o nas mówi. Nie tyle o artystach (ci często grają po prostu dla kasy, pod publikę), ale o widowni. Ciekawe jest, jak disco-polo ("vox populi") z kolei albo trywializuje i uprzedmiotawia sferę obyczajowości ("Zgrabne nogi, piękny biust / chodź na randkę ze mną już"), albo ją przesładza aż do niestrawności ("Ty moja jedyna / na zawsze dziewczyna") itp itd.

    PS. Przed przecinkiem nie stawia się spacji ;-) pzdr.
    Kilka uwag o fenomenie "The Beatles"
  • O języku mniejszości...
    Tak się robi politykę.... poprzez skuteczne korzystanie z instrumentów, które się posiada.

    Nie ma u Was gadania dla naszych po naszemu? Nie ma u Nas spotkań dla Was o Waszej przyszłości.

    Imbecyle w Kijowie, jeśli tego nie zrozumieją. To język uniwersalny, ani nie rosyjski, ani nie ukraiński. To język prostych zależności. Węgry potrafią nim skutecznie się posługiwać. "Nie ma kontaktu - nie ma poparcia".

    Szkoda, że myśmy z takich metod nie korzystali, gdy do Unii przyjmowano Litwę...

    Szkoda, że nie byliśmy członkiem Wspólnot Europejskich, gdy do nich przyjmowano Niemcy...

    Przecież język to nie wszystko. "Ponad językiem" - jak pokazuje wielowiekowe sąsiedztwo katolików i prawosławnych na wschodnich terenach dzisiejszej RP - można się przecież doskonale dogadać... o ile tylko do głosu nie dochodzi nacjonalistyczno-szowinistyczny element (jak np. UPA czy UON na Wołyniu swego czasu).
    Węgry nałożyły weto na zwołanie szczytu Ukraina-NATO
  • @MacGregor 09:51:27
    Stopień obojętności części obywateli Ukrainy wobec własnego państwa (posuniętej niekiedy aż do niechęci (u ludności rosyjskojęzycznej - na prawo od Dniepru) aż po wrogość (Ługańsk, Donieck) jest legendarny.

    Tamę temu procesowi pęknięcia na ukraińskość i rosyjskość postawić próbuje mer Kijowa - Kliczko - definiując nową kategorię patriotyzmu: patriotyzm oderwany od języka, czyli rosyjskojęzyczni Ukraińcy. Czy coś takiego może się udać? Nie mam pojęcia.... to tak, jak gdyby sformułować kategorię niemieckojęzycznych Polaków.

    U nas do niechęci rosyjskojęzycznych elit do Ukrainy porównać można jedynie niechęć laickiej (lewackiej) części (często dobrze wykształconego) elektoratu do reform podatkowych Morawieckiego (postrzeganego przez pryzmat Kaczyńskiego/Macierewicza).

    I nic z tego, że autostrady wybudowane, że szkoły nowe się budują, że bezpieczeństwo wzrasta, mafie zlikwidowane, chodniki wyremontowane, a stabilność emerytur niezagrożona ... Pewna grupa polactwa najchętniej od razu oplułaby polski katolicki romantyzm i przefarbowałaby się na pruski dryl w dbałości o proeuropejską ekologię. Bo jedyna religia, w jaką dziś wierzą lewackie wykształciuchy, to segregowanie śmieci.

    No ale nie ma co wybrzydzać, dobre i to. Lepszy jakiś fundament, niż żaden.

    Powinno się więc uzależnić wysokość stawki opodatkowania od jakości wysegregowanych odpadków, by tę grupę społeczną pozyskać dla polskości. Ponieważ jednak (na razie) nadrzędnym celem tej grupy społecznej (klasyczni wyborcy PO) nie jest polskość, a interes materialny, musiałby Morawiecki im za segregowanie dopłacać... by poczuli, że to ich kraj.
    Jurij Podoliaka: Likwidacja Ukrainy metodą z XVIII wieku.

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej