Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
0 postów 1902 komentarze

maharaja

Moje komentarze

  • @Husky 22:34:24
    Słyszałem parafrazę: Europejczykiem jestem, więc obowiązki mam europejskie.

    Nie mogą one jednak pozostawać w sprzeczności z tymi pierwszymi, oddolnymi, polskimi.
    ,,Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie"
  • @Husky 20:55:49
    bardzo cenna uwaga Prezes TK Julii Przyłębskiej:

    SN stwierdzając "zawieszenie obowiązywania przepisów" chce wejść w kompetencje władzy ustawodawczej.
    Sąd Najwyższy - wydział w Tworkach
  • @autor
    Co ciekawe, dziś PiS krytykują skrajności: z prawej Kukiz (Jesus Christ Superstar ostatniej dekady, a może i polskiego parlamentaryzmu ), z lewej Nowoczesna, a raczej jej wyrzutki, bo sama .N została scentrowana w kierunku zimnego drania Grzegorza Schetyny.

    W zajadłości w krytykowaniu obecnych rządzących Kukizowi równa jest tylko Joanna Scheuring-Wielgus. O ile jednak Kukiz w poprzednich latach swingował na zapleczu prawicy (jako cichy sprzymierzeniec Kaczyńskiego), trębacz zbuntowanego konserwatyzmu, o ile JSW od samego początku jednoznacznie i jawnie stawała w pierwszym szeregu frontu antypisowskiego - niczym Izabell Allende wobec Pinocheta-Kaczyńskiego.

    Ciekawe, czy tak różne skrajności potrafią mówić jednym głosem.
    Kukiz szczerze: Jesteście bydlakami. Hołotą post bolszewicką
  • @autor
    Trudno ocenić znaczenie tego przepisu, nie wiedząc, jaki to w praktyce będzie miało skutek. O wiele istotniejsza dziś jest próba zmiany ordynacji z proporcjonalnej na większościową przed wyborami, a to pani Scheuring o tym krzyczy... i to ona ma rację... O mówię to jako dotychczasowy zwolennik PiS-u. Jest to nic innego, jak zawoalowany zamach na małe partie. I dopiero teraz ten zamach się dokonuje, a nie przy SN... (nie oszukujmy się, awantura o SN to był (mimo wszystko legalny) wstęp i przykrywka do próby klepnięcia zmiany ordynacji wyborczej). W sytuacji, gdzie od lat istnieje totalna dysproporcja między dużymi (dostającymi dotacje z budżetu), a małymi (które nie mogą dostać nic, o przeskoczeniu 5% nawet nie ma co mówić), wprowadzenie większościowej ordynacji tylko zmiecie ze sceny politycznej tzw. plankton (sól polskiego parlamentaryzmu).

    No więc mamy kolejną osobę, która wymierzyła miecz przeciwko Kaczyńskiemu. Tylko dlaczego tak strasznie topornie pani Scheuring - Wielgus argumentuje? (Ja=Zachód=Prawda=Europa=Odwaga=Berlin, a Kaczyński=Wiocha=Kłamstwo=Białoruś=Tchórz=Moskwa: do tego sprowadza się ta jej cała argumentacja... trochę więcej finezji, a Polacy by dostrzegli, o co jej chodzi, a tak to jej nadaktywność działa jak wizerunek Savonarolli w Papieskiej Komisji Zgody i Pojednania). JSW zainicjowała właśnie całkiem nową oś sporu: Szczecin(=Scheuring) kontra Kraków (Kaczor). Lewy Górny kontra Prawy Dolny. Zalew Szczeciński kontra Bieszczady. Islandia kontra Istambuł, czy - jeśli spór się zaognia - Szwecja-Grecja. Alaska-Australia. Młociny-Otwock. Abba-Eleni, Republika-Budka Suflera. Stalinowskie nabytki terytorialne kontra Miasto Królów. JSW (od tyłu czyta się to jak WSI) gada tak, jakby jej ktoś napisał te nuty..... Po co taki radykalizm??? Po co tyle agresji??? Jeśli JSW zamierza coś w polityce osiągnąć, powinna dać sobie na wstrzymanie.... i tę swoją agresję rozłożyć na następne 30 lat, inaczej się spali. U nas panuje przewaga wiatrów zachodnich.... nie ma potrzeby dmuchać z całych sił, trzeba stać się jak latawiec.... pozwolić się nieść..... przeczekać do sierpnia.
    Duda Lex, PIS Lex
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 13:18:33
    Wbrew wpozorom, warto się pochylić nad tym, co proponuje PAD, choćby ad hoc:

    1. Czy jest Pani/Pan za:

    a) uchwaleniem nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej?
    b) uchwaleniem zmian w obowiązującej Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r.?
    c) pozostawieniem Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r. bez zmian?

    Na razie B, potem A. Zostawić co dobre, wpisać czego brakuje, resztę wyrzucić z konstytucji do zwykłej ustawy.

    Zawsze lepiej poprawiać, niż pisać od nowa. Z czasem trzeba napisać nową, bardzo krótką, zwięzłą, w oparciu o poprzednią, z której wystarczy przejąć rozwiązania konstrukcyjne, a pozostałym przepisom nadać rangę ustawy, by podnieść rangę samej KRP. Max. kilka zwięzłych stron + nacisk na procedury awaryjne / uprawnienia personalne / domniemanie kompetencji / hierarchiczne uregulowanie organów.

    Kryzys prawniczy 2015-2017 pokazuje, że Konstytucja jest bardzo nieprecyzyjna. Nie przewidziano w szczególności procedur awaryjnych (kto decyduje w przypadku sporów kompetencyjnych tudzież kto orzeka o wadliwości składu TK - dlaczego nie przewidziano domyślnej kognicji SN? Poza tym wystarczyłaby prowizoryczna chociaż hierarchia organów państwa, tak jak w armii, by było wiadomo, kto decyduje, jeśli istnieje przeszkoda/spór/wada w składzie dot. podmiotu o wyższej hierarchii. Nie byłoby ani chwili zamieszania….jakie teraz mamy.

    Procedury awaryjne się sprawdzają nie wtedy, gdy są ustalone nie jako rozwiązania merytoryczne, lecz personalnie, tzn. nie wtedy, gdy za dużo rozwiązań w nie się wtłacza, lecz wtedy, gdy jednoznacznie określają podmiot, który będzie władny do wiążącego rozwiązania konfliktu / kryzysu.

    Jeśli ustalona byłaby hierarchia organów, to przy stwierdzeniu, że brak zdolności do podjęcia tej roli przez dany organ w terminie powoduje automatyczną derogację kompetencji do organu wyżej stojącego (a jeśli takowego nie ma, to do najbliższego niżej stojącego), usuwamy raz na zawsze wszelkie spory kompetencyjne i niemoc w każdej władzy.

    /Banalne: Wystarczy jedno zdanie: o zgodności ustawy z KRP rozstrzyga TK. W razie przeszkody co do składu itd. orzeka władczo I prezes TK. W razie przeszkody w jego osobie - decyzję wydaje władczo SN, potem - I prezes SN. W razie i tej przeszkody - prezydent RP / Marszałek Sejmu / Marszałek Senatu.

    I po sprawie. Porządek raz na zawsze.
    Plus domniemanie kompetencji dla prezydenta w zakresie władzy ustawodawczej i reprezentacji kraju na zewnątrz, premiera - w zakresie władzy policyjno-administracyjnej, a prez. SN w zakresie władzy sądowej. By żadna luka w prawie nam nigdy nie zagroziła i by nam nie zaszkodziła.


    2. Czy jest Pani/Pan za unormowaniem w Konstytucji RP obowiązku przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego na wniosek co najmniej 1 000 000 obywateli, oraz za tym, by wynik takiego referendum był wiążący, gdy weźmie w nim udział co najmniej 30% uprawnionych do głosowania? TAK - NIE

    TAK. Zamrażarka sejmowa nie ma nic wspólnego z demokracją. Ale dałbym quorum 33,34%. Solidna 1/3. Zawsze większa gwarancja stabilności. I wzmocnienie legitymacji podejmowanych rozwiązań. Bardzo trafny postulat!!!

    3. Czy jest Pani/Pan za:

    a) systemem prezydenckim, tj. wzmocnieniem konstytucyjnej pozycji i kompetencji wybieranego przez Naród Prezydenta?
    b) systemem gabinetowym, tj. wzmocnieniem konstytucyjnej pozycji i kompetencji Rady Ministrów i jej Prezesa oraz wyborem Prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe?
    c) utrzymaniem obecnego modelu władzy wykonawczej?

    A) Ewidentnie system prezydencki. W polskich realiach: im bardziej prezydencki, tym lepiej. Plus równoległe wzmocnienie roli premiera, z jednoczesnym jednoznacznym rozgraniczeniem kompetencji prezydent - premier / prezydent / prezes SN/ i wyznaczeniem (obowiązkowo dwuinstancyjnego) sprawnego i szybko działającego organu rozstrzygającego ew. spory kompetencyjne (jak dla mnie: TK/SN, a jeśli stroną sporu jest władza sądowa: rząd/prezydent). No i trzeba by jednoznacznie dopełnić dzieła sanacji, stwierdzając, że nie można uniewinnić kogoś, kto nie jest prawomocnie skazany, by takich hocków klocków więcej nie było.

    4. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym unormowaniem wyborów posłów na Sejm RP:

    a) w jednomandatowych okręgach wyborczych (system większościowy)?
    b) w wielomandatowych okręgach wyborczych (system proporcjonalny)?
    c) przy połączeniu obu tych metod (system mieszany)?

    Tak: A. Poseł będzie bliżej obywatelom. A jeśli to spowoduje marginalizację planktonu politycznego? Nie szkodzi… formuły dwóch największych partii się poszerzą. PiS o wolnościowców, PO o lewicę. Powstanie piękna panna S. (Platforma), błędny ideowy rycerz walczący o pokój z wolnościowym Sancho Pancza u boku (PiS) oraz PSL pośrodku jako coś na kształt świdra, z nieformalnym zakorzenieniem w strukturach KRK. Co do zasady nie trzeba wymyślać nic innego, niż PiS lub PO. Idźmy sprawdzonym torem zachodnioeuropejskich demokracji przez najbliższe 30-40 lat. Idźmy torem Chińczyków. Yin i Yan. Wtedy zbędne będzie definiowanie małżeństwa w KRP jako instytucji dwupłciowej.

    5. Czy jest Pani/Pan za podkreśleniem w konstytucji RP znaczenia chrześcijańskich źródeł Państwowości Polskiej oraz kultury i tożsamości Narodu Polskiego? TAK - NIE

    To jest oczywiste. NIE trzeba tego podkreślać. Zresztą obecna preambuła jest OK. Zamiast tego pytania wprowadziłbym zasadę ŁADU SPOŁECZNEGO (solidaryzm społeczny) + inny model opracowywania budżetu, by nie było wiecznego wyrywania sukna każdy w swoją stronę: obowiązek corocznej równej waloryzacji wszystkich stawek budżetowych, od 500+ poprzez płacę minimalną aż po stawki dla sprzątaczek w sądach, z uprzednim pewnym spłaszczeniem rozpiętości na lepszy wstęp. A jeśli środków brak w danym roku, to nikt nic nie dostaje: tzw. konstytucyjna gwarancja równości. Plus stałe gremium (Rada Ładu Społecznego) władne do corocznych korekt, w ramach nadwyżek budżetowych.

    6. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym unormowaniem członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej i NATO, z poszanowaniem zasad suwerenności Państwa oraz nadrzędności Konstytucji RP? TAK - NIE

    Skoro weszliśmy, musimy mieć możliwość wyjścia w każdej chwili. Po co nam nieelastyczne zakotwiczenie? Na chwilę obecną NATO i UE sprzyjają naszym celom, ale nie wiemy, jak będzie w przyszłości. Po co się samo-ograniczać? Jestem natomiast za utrzymaniem nadrzędności KRP nad prawem unijnym. I bardziej wierzę w mądrość przyszłych pokoleń rodaków, niż w nieprzewidywalność potomków Junckera i Merkel.

    7. Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w konstytucji ochrony polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego Polski? TAK - NIE

    TAK. To w epoce wszędobylskiej chemii i pestycydów znacznie bardziej potrzebne, niż konstytucyjne odwołanie do cywilizacji chrześcijańskiej. Zresztą rolnicy i wieś to nasze chrześcijańskie korzenie…

    8. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem ochrony rodziny, macierzyństwa i ojcostwa, nienaruszalności praw nabytych rodziny (takich jak świadczenia z programu 500 plus) oraz uprawnień do szczególnej opieki zdrowotnej kobiet ciężarnych, dzieci, osób niepełnosprawnych i w podeszłym wieku? TAK - NIE

    Rangę konstytucyjną nadałbym opiece okołoporodowej - to jest kluczowy moment i każdy Polak zasługuje na to, byśmy matce fundowali znieczulenie i cc, jeśli miednica za wąska itd.

    500 plus - TAK. Zlikwidowano dzięki temu biedę i niedożywienie wśród dzieci. Z obowiązkową automatyczną coroczną waloryzacją wysokości świadczenia o stopę inflacji, by nie było tak, jak z niektórymi grupami zawodowymi, których stawki od 13 lat stoją w miejscu. Małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety konstytucyjnie chronić nie trzeba. Nie jest państwa zadaniem wyrokowanie o moralności tj. wyręczanie księdza / nauczyciela / rodzica.

    9. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem szczególnej ochrony: pracy jako fundamentu społecznej gospodarki rynkowej oraz prawa do emerytury, nabywanego w ustawowo określonym wieku (60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn)? TAK - NIE

    Silniejsza ochrona stosunku pracy - TAK. To trzeba zagwarantować konstytucyjnie, by rodzina nie była wystawiona na stres bezrobocia z powodu uznaniowości nieodpowiedzialnych szefów. Z prawem firmy do zejścia aż do pensji minimalnej w razie złej sytuacji finansowej i zawieszenia składek ZUS. Plus likwidacja umów zlecenia i o dzieło do ściśle ograniczonych przypadków (np. rzeźbiarz czy muzyk). Praca na podstawie stosunku pracy (elastycznego, 1/4, 1/3, 1/2 czy 3/5 lub 9/10), bez obchodzenia prawa. Plus ulgi dla pracodawców za zatrudnianie pracowników. Pracownik elementarnym ogniwem procesu wytwarzania PKB, a nie urzędnik urzędu skarbowego….

    Wiek emerytalny - TAK. By za 20 lat się nie okazało, że trzeba było pracować dalej, do 70-tki lub 75-tki.
    Z konstytucyjnym zagwarantowaniem prawa wyboru, jeśli ktoś pracować lubi.

    10. Czy jest Pani/Pan za uregulowaniem w Konstytucji RP podziału jednostek samorządu terytorialnego na gminy, powiaty i województwa? TAK - NIE

    NIE. Po kiego to regulować w konstytucji???? Gminy i województwa raczej muszą zostać. Powiaty… to zależy. Jeśli tanie a mają co robić, niech zostaną, ale bez ochrony konstytucyjnej. Każdy region niech ma swojego szefa Wojewódzkiego/Powiatowego. Jeśli chcą, niech im płacą.

    Zamiast tego pytania zawarłbym w KRP nowe pytanie: o gwarancję niezawisłości władzy sądowej poprzez podkreślenie roli prezesa SN (domniemanie kompetencji i rozstrzyganie "o sytuacjach nierozwiązywalnych"), przy jednoczesnym podobnym do prezydenckiego wyliczeniu przesłanek usuwania danej osoby z urzędu, by nie było tak, jak teraz z panią Gersdorf. Bo władza sądowa musi być niezawisła i niezależna. A według obecnego byle jak napisanego prawa wcale nią nie jest. Nie miałbym nic przeciwko temu, by w konstytucji wpisać, że kadencja 6-letnia jest sztywna i pierwszy prezes SN jako jedyny nie podlega obowiązkowemu przejściu w stan spoczynku ani usunięciu w przypadku zmian systemowych (by ukrócić próby manipulowania) i że w ogóle nie podlega ustawom, lecz może od razu bezpośrednio stosować konstytucję (ale tylko on) jeśli byłby jakikolwiek zasadny podejrzenie ich sprzeczności z Konstytucją. Z obowiązkiem kontrasygnaty prezydenta, gdyby jego orzeczenia budziły wątpliwości np. 66%+1 składu Sejmu.

    A mając tak silną pozycję prezesa SN nie straszne nam żadne próby majstrowania przy KRP w przyszłości.

    Reasumując: pytanie 5, 6, 8 oraz 10 są niepotrzebne, marginalne, nieistotne. Zamiast tego trzeba postawić na
    - prawa ekonomiczne (ład wynagrodzeń, automatyczna waloryzacja świadczeń, zasada solidaryzmu społecznego),
    - dialog społeczny i referenda
    - ochronę matki i dziecka oraz rodziny (nienaruszalność stosunku pracy)
    - jawność w zwalczaniu patologii. To, co robi Małgorzata Wassermann, to najlepsze co może spotkać nasz kraj. Nawet jeśli jej pewne gwiazdorstwo (sprowokowane przez Rostowskiego) nieco razi

    Plus jedno, najistotniejsze:

    Czy jesteś za konstytucyjnym zagwarantowaniem niezależności dziennikarskiej (w duchu rzetelności informacji), wzmocnieniem roli szczególnych organów kontroli (CBA, CBŚ itd.) oraz konstytucyjnym nadaniem szerszych uprawnień komisjom śledczym?

    jednoznaczne TAK.

    Tylko jawność pozwoli usunąć złogi postkomunizmu, czyli bardzo upraszczając: Małgorzata Wassermann i Kamiński TAK, Wincent Rostkowski i Beata Sawicka NIE.
    Senat odrzucił pytania referendalne prezydenta Andrzeja Dudy
  • @Jasiek 10:59:22
    Aż chciałoby się powtórzyć apel formułowany po każdej z wojen zeszłego stulecia:

    Las dla wszystkich!
    Dla Polaków z Kongresówki, Galicji i Poznańskiego!

    /Niech tylko partyzanci wrócą bystro do domu swych wiosek ..../
    PIS chce sprywatyzować Lasy Państwowe?
  • ....
    "Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one."

    Smutne to bardzo i przygnębiające.

    Potwierdza się wielokrotnie stawiana teza: nonkonformiści nietrzymający sztamy ze środowiskiem uczelnianym w polskiej nauce nie mają czego szukać, bo tylko KRK jest bardziej konserwatywny niż polska uczelnia.

    Trzeba więc być albo skrajnie wybitnym, by polskiej nauce nie pozostało nic innego jak tylko uznać pozycję danej jednostki, albo zagryźć zęby, łasić się do panów psorów, którzy nic nie wnoszą i odcinają kupony niegdysiejszej "wielkości" (pomińmy milczeniem ich zasługi marcowe i nie tylko) i ciągnąć w swoją stronę, ile się da.
    Ujawniam dowody korupcji - Uniwersytet Śląski w Katowicach
  • @autor
    Największym dzisiejszym wrogiem "ducha słowiańskości" są obrazki zapijaczonej Rosji, podupadającej ruskiej wsi, ukraińskiego łapówkarstwa i wszystkiego tego, co jest spadkiem ZSRR, czyli tzw. komunistycznej ruskiej wiochy i tandety, czyli bida nędza, dziury w zębach i alkohol. Jeśli na to nałożyć Katyń i masowe gwałty kobiet przez czerwonoarmistów, a dla co wnikliwszych: stalinizm i gospodarczy imperializm w ramach RWPG, otrzymujemy mieszankę wybuchową, która utrzyma się jeszcze 2-3 pokolenia i prędzej każda klasyczna gościnna Słowianka przekabaci się na zachodnią nutę i nauczy się "Ojcze nasz" po niemiecku (to akurat nieszkodliwe) tudzież zacznie uderzać w nuty ogólnoeuropejskiej internacjonalistycznej obyczajowej politpoprawności, jak Krystyna Janda (to już gorzej, bo wyzuwa z umiejętności racjonalnego myślenia), niż poczuje wenę do ukraińskich dumek tudzież ruskich pierogów.

    A co do gościnności: by być gościnnym, najpierw trzeba mieć dom i się w nim rozgościć. A my od zawsze w ciasnym przedpokoju, przez który przechodzi, kto chce, Niemiec, Rosjanin, Szwed, Austriak, a bywało że Turek, Mongoł i insze nacje.

    Jak tu być gościnnym?

    W takich warunkach każda normalna nacja się radykalizuje wokół idei obrony własnych granic. Co prawda, po obiecujących zapachach z zachodniej kuchni, niedawno otworzyliśmy zachodnią ścianę, bo się nam wydawało, że tam kulturalni sąsiedzi mieszkają i na tym sąsiedztwie zyskamy (ucywilizujemy własnego Zenka czy Stefka lubiącego wypić i pokażemy mu, że można wciągać browar zamiast czystej), ale teraz widać, że oni sami mają otwartą ściankę działową z kimś, kto niekoniecznie jest gościem kompatybilnym z naszą wrażliwością.

    Co prawda ten ktoś niekoniecznie się na nasze przedpokoje wybiera, ale nauczeni doświadczeniem wolimy zawczasu kupić dwa zamki patentowane.
    Hej, Słowianie?
  • @Repsol 20:49:44
    - Po drugiej bramce Senegalu sędzia z Bahrajnu zostanie wpisany na listę tych, którzy wypaczyli wynik meczu i nie dostanie więcej przydziału na mundialu.

    - Od następnych mistrzostw będzie można wpuszczać zawodników tylko na wysokości własnego pola bramkowego - wpuszczenie kogoś za plecami obrońców zakrawa na KEDYW. Gdzie był WAR?????

    - Glik comeback!!!!!!!

    Milik? Niech włazi po przerwie na ostatnie 15 minut, zamiast tego kogoś do kombinowanej gry w środku pola, umiejącego podawać do Grosickiego... i współpracować z Krychowiakiem. A niechby i Kownacki...

    Inwestować trzeba w wojowników... Glik, Grosicki, Krychowiak, Lewandowski... no i wiadomo - Peszko. Bez Peszka nie ma chłodnego radosnego Leszka.
    Sportowa beczka miodu z łyżeczką politycznego dziegciu
  • @andrzejw 11:16:41
    "Lepsza głęboka zmiana ustrojowa niż głębokie bagno, w którym obecnie tkwimy"

    Mamy bagno, bo nie potrafimy się zgodzić co do tego, jak rozumieć Konstytucję.....

    W Polsce nastąpił zgrzyt. Zetknęły się dwie cywilizacje: gorliwych siepaczy słusznej sprawy (PiS i akolici) i niechętnych obrońców sprawy przegranej (PO i postkomuna). Przyszłość wiadomo, jaka jest i wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią, że PO należy do przeszłości i lamus jej przeznaczeniem.

    Jednakże na samym początku można zepsuć to, co jeszcze nie nastało, wychodząc naprzeciw zwycięskim czołgom, choć pole jeszcze zaminowane. Najpierw muszą pójść saperzy.... najpierw saperzy.

    Podstawa każdej spójnej cywilizacji jest zawsze ta sama: zgoda co do znaczenia podstawowych pojęć, które daną cywilizację kształtują.

    Dziś mamy zasadniczy spór do rozstrzygnięcia, i to jest niełatwy spór, który musimy konstruktywnie przejść. Spór między kultem "funkcyjnego formalizmu" (PIS) a "anarchistycznego materializmu" (PO). Jedynym cywilizacyjnie zasadnym rozwiązaniem jest "formalny materializm" - czyli orzekanie przez formalnie uprawnione organy w sposób zgodny z prawdą materialną (a więc przywrócenie tej edukacyjnej roli organów państwa, które one miały do 39 r., bo do tamtego czasu kierowały się prawdą materialną (potem już niekoniecznie).

    PiS jako dzierżyciel władzy, to zrozumiałe, obstaje przy funkcyjnym formaliźmie (tylko Trybunał Konstytucyjny jest władny orzekać o tym, co zgodne z KRP, a co nie). PO, jako twór, który władzę utracił, stawia na anarchizm i przyznaje każdemu prawo do powoływania się na Konstytucję (wskutek czego M. Gersdorf stawia się na pozycji Trybunału Konstytucyjnego i ponad ustawą).

    Konstytucja mówi, że kadencja prezes SN trwa ileś tam lat. Czarno na białym.

    Jednocześnie Konstytucja mówi, że wyjątki od litery konstytucji kształtuje ustawa (co oznacza, że sama KRP godzi się na to, by jej litera doznała ograniczeń w drodze ustawy). Też czarno na białym.

    Ustawą wprowadzono możliwość skrócenia kadencji sędziów SN w przypadku osiągnięcia wieku emerytalnego.

    Pytanie jest zasadnicze: Czy to jest naruszenie konstytucji, czy tylko wypełnienie uprawnienia do bardziej szczegółowego doprecyzowania jej literą prawa?

    I kto to pytanie powinien rozstrzygnąć?

    Stoję na stanowisku, że w sprawach zasadniczych, państwowotwórczych, a - dalej - istotnych cywilizacyjnie, czynienie z czegoś, co miało jakąś treść, wydmuszki zawsze musi się źle skończyć. Dlatego można ustawą wprowadzić możliwość odwołania sędziego SN, ale nie w przypadku osiągnięcia wieku emerytalnego, lecz w razie np. demencji, sklerozy itd. I tylko po kolegialnym orzeczeniu, a nie decyzją prezydenta.

    Dlatego sądzę, że - akceptując formalnie trafne zdanie PiS, że to tylko TK jest władny do orzekania o zgodności ustawy z KRP - niedopuszczalne byłoby dozwolenie na skracanie kadencji na podstawie uprawnienia ustawowego, bo ustawą kastrujemy konstytucję.

    Jedynym sposobem zachowania twarzy cywilizowanego narodu jest więc wydanie przez TK wyroku o tym, że ustawa skracająca kadencję sędziów SN jest ustawą naruszającą treść Konstytucji. Jednak to zaufanie do TK należy mieć i pozwolić im rozstrzygnąć.
    Monarchia stanowa czyli Kazimierz Zmarnowany
  • @Talbot 13:09:27
    jako spadkobierca Ewangelii czuję w sobie opór przed takim organizacjami, jak "Mściciele".

    Jako spadkobierca Rzymu - sprzyjam im duchowo.

    Na tę dwoistość cierpi każdy normalny Europejczyk.

    Jedynym sposobem przezwyciężenia tej dwoistości (tj. przerzucenia mostu między Rzymem (rozumianym jako elementarna sprawiedliwość) a Chrystusem (rozumianym jako miłosierdzie dla grzeszników) jest rezygnacja ze ślepej ZEMSTY, przy jednoczesnym podniesieniu postulatu konieczności SŁUSZNEJ KARY.

    Miłujmy grzeszników. Ale niech dalej siedzą w więzieniu.
    Integrujmy się z islamem. Ale niech dalej zamieszkują Afrykę Północną i Azję Mniejszą.
    Dies Irae: Hitler - od NEETa do mandżurskiego kandydata
  • @Husky 08:32:59
    DEFINITYWNA racja.... każdy naród kieruje się własnym interesem.
    A interes Szwajcarów (centrum finansowe Europy, a może i świata) jest pochodną faktu, że żyją z tego, że dopuszczalna jest kreacja pieniądza przez banki. Mieliby z tego zrezygnować???

    Zupełnie inny jest natomiast szaraczka z polskiego małego miasteczka, zmuszonego do zaciągnięcia kredytu ponad miarę na swoje dwupokojowe 45 mkw., spłacającego potem kredyt (przy pensji realnie 3x lub 4x mniejszej niż w Szwajcarii) wg stóp procentowych nieco wyższych, niż Helweci.

    W myśl idei pieniądza suwerennego to ci Polacy, którzy oszczędzają i trzymają w bankach lokaty, powinni mieć możliwość powiedzieć: SPRAWDZAM, wycofując w ruchu obywatelskim wszystko to, co mają i przenosząc to do NBP, nawet na nieco niższy procent.
    Szwajcarzy posłuchali ekonomistów
  • @1abezmetki 06:19:41
    "Putin poprosił Chińczyków o sfinansowanie modernizacji Rosji. Plany zasadniczej modernizacji rosyjskiej gospodarki, Kreml zamierza zrealizować, przy pomocy chińskich środków..."

    Bardzo mądrze. Jeśli nie jesteś w stanie powstrzymać tego, co nieuchronne, sprzedaj to jako Twoją własną inicjatywę.

    A na polskim podwórku trwa wreszcie odzyskiwanie podmiotowości ekologicznej.... bo to, co było dotychczas (każdy TIR mógł wjechać na nasz teren i wwieźć, co chce, i złożyć to, gdzie chce), zakrawa na kpinę z suwerenności. Gdy Tusk będzie twierdzić, że po wejściu do UE to był niepodległy kraj, to mu trzeba wypomnieć ten import śmieci.... staliśmy się wysypiskiem Europy.

    Po raz pierwszy od 1939 r. (Nie od 1989 r., bo za PRL-u też byle statek z filipińską banderą mógł za 150 dolarów kary zrzucić do Zatoki Gdańskiej setki litrów zużytego oleju.... i żadnych sankcji poza tym nie było... tylko że 100 000 wczasowiczów miało potem wysypkę...)

    I niech sobie PO gada o wolności (i braku odpowiedzialności rodaków, że to niby ich wina, że wwozili byle gówno i składowali je, gdzie popadnie) - mądry człowiek swoje wie. Nie po to jest urzędnik, by naliczać odsetki za zwłokę, ale po to, by syf nie wjeżdżał TIRami do kraju. I na ich pensjach oszczędzać nie wolno.
    Sprzedaż Ojczyzny Nabiera Tempa
  • @Husky 22:40:13
    Ofensywa lewicy, jaka ma miejsce na scenie politycznej, obyczajowej, religijnej, a przede wszystkim mentalnej od ostatnich 50 lat, zawdzięcza swoje sukcesy przede wszystkim Herbertowi Marcuse'owi i jego postulatowi wprowadzenia politpoprawności jaki instrumentu dyscyplinującego prawicę do dyskursu publicznego.

    (osobiście radziłbym dziś polskiej prawicy wdrożenie kontrpostulatu, zgodnie z którym niepoprawne politycznie jest utożsamianie prawicy z konserwą, a lewicy z postępem).

    Z chwilą, gdy język przejęła lewica elit (a przejęła go, ponieważ prawica oddała to pole, od zawsze zainteresowana raczej działaniem, niż mówieniem), tradycyjnej cywilizacji pozostało tylko jedno: fakty oraz cierpliwość w czekaniu na to, aż nowomowa zbankrutuje w starciu z faktami.

    Podobnie jak firmy skupujące w USA niespłacalne kredyty mieszkaniowe i wykazujące je we własnej księgowości w pełnej wysokości musiały splajtować, bo się nie dało dłużej uprawiać kreatywnej bzdury.

    Politpoprawność przegra dopiero w tym w momencie, w którym - sama wierząc w słuszność słów i pojęć, którymi szafuje w oderwaniu od znaczeń- doprowadzi siebie do absurdu.

    Czyli dopiero, gdy rodzice podchodzący nazbyt liberalnie do obowiązków dziecka widzą, że rośnie im nierób, albo gdy żona pozwalająca sobie i mężowi na wieczną samorealizację widzi, że zamiast podporę rodziny ma wiecznego Piotrusia Pana. Albo gdy szef firmy, który pozwala pracownikom na wszystko, widzi, że papier od ksero wykorzystali na drukowanie na firmowej kserokopiarce ulotek agencji towarzyskich, a koszty zużycia kolorowych patronów przewyższają uposażenie członka zarządu.

    Błędem lewicy nie jest to, że wierzy w człowieka.
    Błędem lewicy jest niewyznaczenie granic kontroli.

    Kontrola nie zaprzecza aktowi wiary.
    Wprost przeciwnie - kontrola to dopełnienie aktu wiary: ponieważ daję Ci wolność (a tę wolność traktuję poważnie), oczekuję, że będziesz się w wyznaczonym Ci zakresie wolności mieścił i ustanawiam reguły kontroli Twoich poczynań.

    Brak wyznaczenia ram kontrolnych powoduje, że liberalizm (kult wolności) staje się obojętnością (wszystko mi jedno, co się z Tobą stanie).

    Takim absurdem jest np. bezkrytyczne otwarcie granic na muzułmanów w RFN. Dziw, gdyby oni nie skorzystali z tego oręża, które zostało po prostu wciśnięte im za darmo w dłoń, mimo że o to nie prosili.

    Zmiana władzy w takich państwach jak Włochy i Austria to symptom tego, co się zaczyna: powrót do myślenia faktami, a nie wyteoretyzowanymi do granic teoretycznej słuszności (realnego absurdu) pojęciami.

    W Polsce ostatnim klasykiem absurdu (bazującym ma politpoprawności Marcuse'a) jest twierdzenie, że Nitras w ramach wolności słowa ma prawo kilkadziesiąt razy z rzędu przerywać wystąpienie premiera.

    Warcholstwo tym się różni od wolności słowa "jakością wypowiedzi".

    Gdyby raz lub trzy razy nawet krzyknął, nikt by go o nieposzanowanie premiera nie posądził.

    Gdy szczeka non-stop, trzeba definitywnie skończyć z "cywilizacją magistrów politologii" wychowanych na pustosłowiu Marcuse'a, która stara się nadawać ton losom dwutysiącletniej Rzeczypospolitej.
    Sebastian Kurz idzie na wojnę z islamem
  • @zadziwiony 18:11:54
    jeśli FAKT nie zostanie pozwany w związku z nagłośnieniem sprawy romansu posła Pięty i użyciem jego wizerunku i jeśli poseł Pięta (i jego rodzina) nie otrzymają sowitego wynagrodzenia, wypisuję się z UE, a na scenie wewnętrznej przystępuję do środowisk antyunijnych.

    RODO obowiązuje bezpośrednio, więc ochrona wizerunku, imienia, nazwiska itd. posła RP wymagają tego, by nie nagłaśniać tego. Można byłoby co najwyżej rozstrząsać problem w sposób zanonimizowany, modelowy:

    "Pewien osobnik (polityk, dalej X), nieznanej płci, nieznanej partii, w trakcie trwania obecnej kadencji parlamentarnej, nawiązał relacje z nieznaną osobą (Y) w nieznanym celu. W zamian za to X obiecywał Y pracę w spółkach skarbu państwa. Redakcja jest w posiadaniu imion i nazwisk zainteresowanych. Prosimy liderów partii o opinię."

    Mogli nagłaśniać to, że próbował pomóc przy załatwianiu pracy, powołując się na wpływy, bo to dość naganne. Ale kwestie obyczajowe powinny być poza zainteresowaniem mediów. Jako zasada.

    Co komu po RODO, skoro takie hocki-klocki wychodzą na światło dzienne????

    Fakju fakt...
    Rododebilizm - Rodem z UE
  • @Husky 22:41:24
    1.
    300+ nie ma nic wspólnego z kupowaniem elektoratu.
    Zarówno dzieci SLD jak i PO oraz PiS dostaną te trzy stówy...

    2.
    Bardzo istotne dziś znaczenie ma nie wyprawka 300+, ale to, jak JK rozegra sprawę Pięty. Idealny pretekst do decentralizacji mediów. Gdyby to któraś z posłanek lewicy miała romans w trakcie kadencji, sztandarowym hasłem feministek stałaby się ochrona "wolności seksualnych" uciemiężonych u progu XXI wieku wyemancypowanych kobiet... ale na to trzeba co najmniej 20 lat. To, co w Pęku mierzi, to jedynie powoływanie się na wpływy i możliwość załatwienia etatu w Orlenie, nic więcej.

    3.
    Nawet jeśli taka sprawa wypływa, to media mają psi obowiązek strzec prywatności i nagłaśniać kumoterstwo i próby załatwienia etatu ("pkt 2"), a nie zaglądać do łóżka dorosłym ludziom. Rozumiem, gdyby to "Gość Niedzielny" nagłaśniał tego typu afery... ale przecież u nas obowiązuje prawo cywilne, które nie zakazuje seksu.

    4.
    Kolejny aspekt - uczestnictwo Pięty w komisji ds. AmberGold. Jeśli złożył nieuczciwe oświadczenie ("spowiedź przed służbami"), to won - z komisji, sejmu, partii. Jeśli poświadczył prawdę, a służby nie doprowadziły do zakneblowania mediom gęby, to
    - jaką moc mają te służby i po co one są?
    - media muszą być skneblowane nakazem posłuszeństwa służbom w takich sprawach, jak ochrona prywatności osób na świeczniku... to służby, a nie media muszą decydować o tym, co prawdziwe, a co nie.

    Bo raporty służb trafiają do kilku, kilkunastu osób w państwie.
    Natomiast artykuły prasowe do milionów.

    ... bo następnym razem jakiemuś studenciakowi przypomni się mniej grzeczna impreza z udziałem Andrzeja Dudy, albo może i nawet Agaty. Bo niby czemu mieliby mieć mniejsze prawo do wyżycia się za młodu??? Natomiast zdjęcia z aktywistką IP są absolutnie obalalne... też mam zdjęcie z nim, i co? Jak mawiał były premier RFN Schroeder (Herr Schwarzheld), ku poklaskowi gawiedzi, jego łóżko jego życie.

    .
    Wyborcza korupcja PIS-u -skandal !!!
  • @staszek kieliszek 08:39:20
    Absolutna zgoda.

    Cywilizacja zaczyna się dokładnie w tym miejscu, w którym następuje styk działania egoistycznej jednostki z opinią publiczną i dana jednostka pod jej wpływem zaczyna korygować swoje zachowanie. Czyli w punkcie, w którym wygłodzony praojciec-jaskiniowiec, przedstawiciel nieznających sztuki krzesania ognia, który dorwał się do pieczystego zostawionego w ogniu po poprzedniej (znającej tę sztukę) grupie koczowników i kilka soczystych kęsów zdążył społknąć, zobaczył na sobie spojrzenia całej gromady, po czym oderwał połać mięcha i większość oddał swym kobietom i dzieciom.

    Anonimizacja danych (RODO) ma za cel ochronę interesu jaskiniowca, który chce sobie podjeść poza wzrokiem wygłodzonej gromady.
    Rododebilizm - Rodem z UE
  • @trzy pifka z wieczora - coto za geniszu???
    ciekawy jestem, czy Nowy Geniusz przepowiedział
    - rychły sukces protestujących matek osób niepełnosprawnych (nie można dzieci trzymać tak długo w mateczniku na Wiejskiej)
    - konieczność edukacji ich (chyba do sejmu przyleci helikopter, z którego na linie spuści się jakiś Rysio Petru w roli korepetytora, by im uświadomić, że zdecydowana część postulatów została uwzględniona, a zmian w budżecie nie da się zrobić ad hok, z dnia na dzień (ale chyba tyle zaczyna pani Harwig rozumieć powoli).
    - wiara w cuda nie zawsze popłaca, racjonalizm u Słowian zawsze w cenie, więc chyba zacznie do nich powoli docierać, że sama wizyta Lecha W. nic im nie pomoże, a rychły zjazd NATO w Warszawie (trzeci rok po roku, sic!) - niczym po magicznym "Niech stąpi duch Twój" - ducha wiary w protestującej braci wznieci.

    https://www.youtube.com/watch?v=TOx1YFuGQ2A
    Pojawił się nowy Geniusz
  • @Mariusz G. 21:29:00
    Do tego służy PSN (parytet siły nabywczej), najlepszym instrumentem porównania jest ten "per capita".

    Choć osobiście wolałbym, by zamiast zatrudniania szeregu niezbędnych dla biurokracji, a niczego nie produkujących ekonomistów, pracujących w GUS, ministerstwach wszelakich i urzędach skarbowych z naszych podatków, zapisać w konstytucji raz a dobrze nakaz corocznej waloryzacji wynagrodzeń o stopę inflacji.

    Wówczas nie byłoby tak jak teraz, że raz górnicy, innym razem niepełnosprawni, a jeszcze innym razem jakaś inna pechowa grupa zawodowa, pozbawiona własnego lobby, pali gumy z powodu braku waloryzacji wynagrodzeń od 12-13 lat, a i tak się zdarza.
    Czy wskaźnik PKB ma jakikolwiek sens?
  • @Husky 07:56:20
    Gadanie o tym, ILE trzeba dać niepełnosprawnym, bez ekonomistów, tj. nie mając kwot z budżetu, danych ekonomicznych, statystycznych, demograficznych, jest bez sensu.

    Nikt rozsądny nie kwestionuje elementarnego nakazu solidaryzmu społecznego.

    Jednocześnie:

    - nie może to być jałmużna
    - nie może to być kula u nogi dla normalnie (i tak niezbyt dobrze) zarabiających (średniej klasy) Polaków.

    Trafny jest kierunek: najtrudniej uposażonym życiowo (niepełnosprawność) powinni pomagać najbogatsi. To trochę socjaldemokratyczne myślenie (w kierunku progresywnego opodatkowania), ale nic mądrzejszego ludzkość nie wymyśliła dotychczas. Być może zamiast tych 4% dla zarabiających powyżej miliona rocznie warto byłoby zrobić jakąś progresję, by każdy Polak zarabiający np. powyżej 2-krotności średniej krajowej płacił na tę grupę społeczną, oczywiście ci, którzy zarabiają np. 2-4-krotność: 1% nadwyżki, ci co zarabiają 4-6-krotność: 2% nadwyżki, a ci, co więcej niż 6-krotność: 3%. Nie byłoby nagle takiego obucha w postaci 4% kary za dobre zarobki i sztucznego zaniżania rocznych dochodów poniżej tego miliona.
    NIE ZGADZAM SIĘ NA 500 zł DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH!

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY

więcej