Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
2 posty 1780 komentarzy

maharaja

W kwestii protestu rezydentów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z jednej strony sprawa nie jest prosta, bo ludzie głodują. Trzeba wiedzieć, co ich ku temu pchnęło. Z drugiej - nie można ugiąć się przed szantażem i lepsza racjonalna, a poważna postawa, niż fasadowe ustępstwa, odsuwające problem w czasie.

Czy tak trudno wyobrazić sobie pakiet, jaki rząd powinien teraz - po ponad 2 tygodniach strajku - przedstawić strajkującym?

Rząd przede wszystkim musi poważnie pochylić się nad sednem problemu (zjawiskiem rezydentów pracujących za grosze na 3 etatach)

1. Osoba robiąca specjalizację (mająca realną ekspektatywę poprawy sytuacji materialnej w najbliższej przyszłości) powinna przede wszystkim mieć możliwość uzyskania kredytu z odroczoną spłatą rat i odsetek, by mogła się skupić na specjalizacji i rodzinie (za 5 lat z nich będą wypaleni fachowcy po rozwodach/zawałach/zdradach i innych tragediach związanych z brakiem normalnego życia rodzinnego - czy tego chcemy od naszych elit medycznych?)

2. Osoba robiąca specjalizację powinna być zmuszona do uzyskania zgody Izby Lekarskiej na pracę w wymiarze ponadnormatywnym (do ustalenia oczywiście, co jest normą - czy dyżur też, czy już nie). Owszem, ona pracuje, ale przede wszystkim nadal się kształci.

3. Wysokość zarobków rezydentów, którzy właśnie robią specjalizację, o tyle nie jest najważniejszym problemem, o ile oni wiedzą, że niebawem będzie im się wiodło znacznie lepiej (Biedroń szuka w Słupsku okulisty za 12 tys. brutto i nie może nikogo znaleźć). Oczywiście płaca powinna być odpowiednia aktualnie do wykonywanej pracy. Jednak średnia krajowa dla początkującego rezydenta nie jest niczym moralnie nagannym, bądźmy szczerzy.

4. Z tego, co mi wiadomo, istnieje w szpitalach znaczna grupa lekarzy, którzy nie mogą doczekać się miejsca na specjalizacji, ale dysponują sporym doświadczeniem (stwierdzonym jedynie dyplomem lekarskim) i leczą niemal tak, jak lekarze-specjaliści. Oczywiście należałoby róznicować zarobki rezydentów, którzy przychodzą po stażu i niewiele potrafią, od zarobków rezydentów, którzy leczą niemal tak, jak specjaliści. Oczywiste jest, ze ci drudzy powinni zarabiac znacznie lepiej, nawet jeśli nie mają specjalizacji. Tutaj widełki powinni być w gestii kierownictwa szpitala. 

5. Ustalenia co do procentowych kwot budżetu przeznaczanych na służbę zdrowia powinny leżeć tylko i wyłącznie w gestii rządu i tutaj nie ma miejsca na żaden kompromis. Owszem, należy o tym rozmawiać (w ramach konsultacji społecznych).... ale nie ustępować ani na krok. To sa pryncypia. Jeśli ktoś chce byś męczennikiem w tej sprawie, nie mozna mu tego zabronić. Być może za lat -dziesiąt lub -set budżet tak właśnie będzie ustalany, a dzisiejsi głodujący będą świętymi. Jeśli ktoś nadal chce głodować, jego sprawa. Co mu można rzec ponad trzy krótkie słowa (Let it be)? Wszak to wojna na pryncypia i rządowi z jego pryncypiów rezygnować nie wolno.  

6. Brak specjalistów? Trzeba wziąć tych z Ukrainy, oczywiście uprzednio odpowiednio sprawdzając ich wiedzę i kompetencje (także językowe). Wolę doświadczonego lekarza-specjalistę z Ukrainy, pracującego tu na jednym etacie i koncentrującego się na 20 pacjentach dziennie, niż Polaka, który hurtowo załatwia ich pół setki i ma na kazdego 10 minut. W medycynie, przy obecnej diagnostyce, ryzyko błędu językowego jest mniejsze, niż niedopatrzenia (hurtowego leczenia na oko, wg statystyki) z powodu braku czasu.

[Jednocześnie to nie jest drenaż Ukrainy. Nikt nikogo nie zmusza do przyjazdu do Polski. To jest normalny cywilizacyjny proces: wykwalifikowany pracownik idzie tam, gdzie mu lepiej płacą. I my jesteśmy teraz elementem tego przepływu sił roboczych ze Wschodu na Zachód. Trudno z tym procesem walczyć inaczej niż pensją ... jest on więc naturalny, a o moralnych aspektach tego, co naturalne, nie ma co dyskutować, bo natura jest amoralna. Jest, jaka jest].

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Prosty system wynagradzania lekarzy.
    Kolejki są tworzone sztucznie przez nieuczciwych lekarzy i przez system
    Lekarze "pracują" na kilku etatach państwowych i jeszcze prywatnie
    Dla państwowych klientów są niedostępnie (limity kolejek tak po 3 pacjentów dziennie) a prywatnie bez ograniczeń.
    Innymi słowy Lekarze okradają system z pieniędzy (biorą kasę za etaty a praktycznie nie świadczą usług czyli nie leczą)
    Systemowo kolejki są tworzone ograniczeniem finansowania.

    A prosty system nagradzania lekarzy i likwidacji kolejek jest taki:

    Lekarza i przychodnię oceniają pacjenci po każdej usłudze.
    Skala ocen od -5 do 0 i od 0 do +5
    Oceny ujemne to pacjent niezadowolony, oceny dodatnie to pacjent zadowolony.
    Lekarza ocenia się za jakość usługi, skuteczność, klimat...
    Przychodnie, szpital ocenia się po kolejkach, obsłudze, czystości...
    Każda ocena jest rejestrowana centralnie i jest tajna dla lekarza i przychodni (ale centrala wie kto i kiedy i jak oceniał).

    Płace lekarzy składają się z dwóch składników.
    Pensja zależna od wykształcenia nie wysoka plus premia za ilość punktów
    wypracowanych przez lekarza.
    Lekarze wypracowujący punkty ujemne tracą pracę np po 3 kolejnych ujemnych miesiącach (pacjenci ich nie chcą, nie lubią...a to pacjent jest suwerenem a lekarz tylko SŁUŻY bo Służba zdrowia a nie biznes zdrowia)

    Przychodnie dostają premię za punkty

    Taki system powoduje że lekarze chcą leczyć i dbają o pacjenta.
    Lekarze którzy nie potrafią leczyć wypadają z systemu.

    Suwerenem w przychodni jest pacjent a nie lekarz czy panienka w okienku lub sprzątaczka w przychodni.
  • Nie co a kto
    „Z jednej strony sprawa nie jest prosta, bo ludzie głodują. Trzeba wiedzieć, co ich ku temu pchnęło”.

    Czytałeś moją ostatnią notkę? Może od tego zacznij!
    http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/140637,izby-lekarskie-a-solidarnosc-ze-strajkujacymi-rezydentami

    Zwróciłeś uwagę na moje rozpisanie się o istocie strajków? Czy nie widzisz, że strajk głodowy to ostateczność, że może być motywowany nie jakąś niesprawiedliwością a dopiero i tak grożącą śmiercią, a więc w obliczu niemoralnych działań lub braku moralnych działań władzy?

    Doczytałeś się, że młodzi tu mają nie tylko zewnętrzną inicjatywę, ale i wsparcie na bieżąco, że NRL wzywa na pomoc i „zagranicę” i „ulicę” w postaci pacjentów, którzy odwiedzając przychodnie od razu poddawani są propagandowej obróbce, a zapewne i zastraszeniu na rozkaz NRL?

    Nie „co ich pchnęło”, a „kto ich pchnął”? - Kto przy tym zdradza Państwo i Naród Polski?

    To z Izbami Lekarskimi trzeba się rozprawić, a dopiero wtedy przechodzić do rozwiązywania problemów służby zdrowia.

    A młodzi nie umierają z głodu, to Izby Lekarskie świrują udając panikę, że grozi im śmierć.

    To grozi raczej nie wcześniej jak po 60 dniach głodówki. 42 dni to norma na głodówkę leczniczą, czy profilaktyczną. Sam taką przechodziłem, co prawda troszkę oszukaną, bo podjadałem arbuzy, żeby nie musieć robić sobie lewatyw, ale zawsze. I nie mdlałem, nie byłem w jakimś zgnuśnieniu jak jedna paniusia przed ekranami.

    Jako lekarze to oni to wiedzą. Niedouctwem tu się nie zasłonią. To jest wszystko pozoranctwo i gra na terrorystyczne wymuszenie tego co chcą Izby Lekarskie. Swoją drogą tam też powinni wiedzieć czym jest głodówka. Co za element tam siedzi?
  • maharaja
    Obecne zarobki lekarzy rezydentów (na specjalizacji) reguluje rozporządzenie ministra zdrowia z grudnia 2012 roku. Uzależnione są one od stażu pracy i specjalizacji. W dziedzinach określanych jako priorytetowe (w rozporządzeniu jest ich 16, m.in. to anestezjologia i intensywna terapia, onkologia, pediatria, geriatria, medycyna ratunkowa i rodzinna) są one wyższe. Ogółem jest to od ponad 3100 do prawie 3900 zł. netto. Poza tym rezydenci pracują na lewo, w soboty i niedziele przyjmują po parędziesiąt pacjentów nie odprowadzając podatków. Jeszcze im mało ? Niech idą pracować na dół do kopalni. Nawet tam tego nie zarobią, a praca na dole jest o wiele cięższa i niebezpieczna. Jak uleczyć to chore zakłamane środowisko? - proponuję wiwisekcję, czyli wprowadzić system taki jak w Japonii. Przejściowo przywrócić i zatrudnić to towarzystwo na etacie felczera. W Japonii lekarz zarabia i owszem, ale ma obowiązek dokształcania się i co dwa lata ogłosić jego wyniki! U nas tysiące konowałów wyłącznie wypisuje preceptory, kasuje "należność" nie potrafią postawić diagnozy!!! Powtarzam, nie certolić się z tą hałastrą !!! Panie Radziwiłł!!! Propozycja jest prosta. 1 lekarz = 1 etat; Studia za darmo = praca x lat w szpitalu, prywatna praktyka - ok., ale potem albo zwrot kasy, specjalizacja na państwowym ok, ale obowiązek odpracowania. Dzisiaj usłyszałem, że za 6 koła szpitale zatrudniają "specjalistów" na po dwa dni w tygodniu. Ci sami są naraz w 5 ciu szpitalach. To jest złodziejstwo i oszustwo. Kto na to zezwala?
  • maharaja
    Odpowiedz, czekam..Co by z nimi było w prywatnej klinice ? Tłumaczę bo niektórym się wydaje, że lekarz rezydent to jakaś szycha jest. Nie. To jest lekarz, a w zasadzie nie lekarz tylko absolwent szkoły (uczelni medycznej) który by być pełnoprawnym lekarzem musi odbyć jeszcze "praktyki" (rezydenturę). Podawałem tutaj przykład bogatej Germanii. Powtórzę: Assistenzarzt (rezydent) zarabia netto w granicach 2200-2300 euro. Po 5 latach ok 400 euro więcej. Wystarczy zapytać naszych "budowlańców" pracujących na robotach w Niemczech czy zarabiają mniej. Chyba nie. Nasi przyszli lekarze, w biednej Polsce chcą zarabiać więcej niż ich koleżanki i koledzy po drugiej stronie Odry. Problem w tym, że jesteśmy gospodarczym krasnoludkiem a apetyty mamy na najwyższym światowym poziomie. Przy tak masowym głodowaniu trzeba będzie szybko znaleźć rynek zbytu na żywność, która nie zostanie zjedzona. W przeciwnym razie grozi nam strajk producentów rolnych, a tych jest chyba więcej.
  • maharaja
    Oto tacy jak ci o których poniżej idą na medycynę zostają rezydentami,
    co ty ich obrońco na to? ponad 85 % pytań jest tak łatwe że każdy kto skończył gimnazjum powinien na nie odpowiedzieć. Długo się takich debili umysłowych szuka? i to się rozmnaża jak króliki, żeby nie znać chociaż mapy Europy.. Płakać mi się chce jak to widzę, rozumiem że niektórych rzeczy można nie wiedzieć ale kurwa nie wiedzieć gdzie jest Francja ?! Kopenhaga w Polsce ?! Poziom nauki geografii jak i reszty poniżej zera! Niektóre z tych dziewczyn nadają się tylko do ruchania a nie na przyszłe lekarki, rezydentki, nauczycielki. I ci wszyscy ludzie mają prawa wyborcze i co gorsze zapewne uważają polityków za debili. Dla mnie te wypowiedzi to tragedia ale też rozumiem teraz dlaczego tak łatwo bredniami można zdobyć elektorat. A śmiejemy się z ignorancji Amerykanów...tak po tym filmie nie dziwota, że nadal jesteśmy okradani przez polityków, skoro dla niektórych ziemia krąży wokół księżyca. 

    https://www.youtube.com/watch?v=3daci20vocU

    Więcej komentarzy w temacie masz tu

    http://chart.neon24.pl/post/140627,solidarnosc
    lub u Miarki. Nie będę przeklejał.
  • maharaja
    Po 337 godzinach głodowania a nie "głodowania" oni powinni być już na noszach wyniesieni i odwiezieni do szpitali pod kroplówki! To istny cyrk i lewacko-żydowska hucpa! Oni chcą pobić rekord "głodówki" 92 dni tej upainki ponoć pilotki w rosyjskim łagrze, wyszła z niego grubsza zanim do niego trafiła.
  • @kula Lis 67 13:39:39
    "Po 337 godzinach głodowania a nie "głodowania" oni powinni być już na noszach wyniesieni i odwiezieni do szpitali pod kroplówki!"

    Nie. nie powinni. Chyba nie czytałeś co pisałem powyżej.

    Jedno co powinni, to mieć robione lewatywy, bo organizm cały czas chce usuwać toksyny.
    Lekarze takie rzeczy wiedzą.
    Jak nie robią lewatyw (albo nie jedzą arbuzów), to już nie są strajkującymi, a samobójcami.
  • REZYDENCI NIE MÓWIĄ CAŁEJ PRAWDY
    Tak było przy aferze na Kolskiej (2004-2006) aferze pieczatkowej (aferze EKUZ, 2012), tak jest przy aferze ołówkowej (nieprawidłowosci w zarządzaniu Szpitala Wolskiego, 2013). Prawda o świecie lekarskim jest taka jak o sędziowskim. Żydokomuna rządzi, zniewala, wyzyskuje, trzyma za mordę, manipuluje i kłamie, kłamie, kłamie...
    A rezydenci? Cóż... Też kłamią, kłamią, kłamią... Co daje powód aby podejrzewac, że są przez żydokomunę prowadzeni.
  • @Eugeniusz Sendecki 07:17:55
    Poznaj więc twego sąsiada i sublokatora, poznaj w szczególności HGW prezydent Warszawy, bo ta łatwo może swe roszczenia rozciągnąć do twego gospodarstwa i państwa, a nawet zechce praworządne instytucje w państwie na drugi plan usunąć. A ponieważ Polska ma swoich sublokatorów, którzy zachowują się na ziemiach polskich jako naród odrębny i niejednokrotnie obcy, a nawet jaskrawo wrogi element, należy więc być czujnym i w każdym wymiarze poznać dokładnie ich zamiary, plany i cele, ich sposób myślenia i postępowania, ponieważ ich domy i usta pełne są nieczystości, fałszywych frazesów o dobroczynności i filantropii, i chodzi o to, że poważne zagrożenie dla naszej ojczyzny stwarzają, i należy zagrożenie to dla naszego kraju i jego niepodległości, jak najdalej odsunąć. Albowiem ich prawo talmudyczne jak bardzo różne jest w zapisach pod wieloma względami od prawa naszego ogólnego i zostało skarykaturyzowane i wrogo nastawione w stosunku do prawa obowiązującego, co ideologicznie i politycznie czyni ich niepoprawni i niedostosowanymi. Albowiem znaczna część sublokatorów w Polsce, cieszących się gościnnością i przywilejami w naszym kraju występują w wielu sprawach przeciwko krajowi i do tego stopnia jako element wrogi i obcy i zbyt często zdarzają się wypadki, że łamaną polszczyzną mówią i podpadają często za swe niecne czyny i wywrotowe cele pod kary sądowe za lichwę, grabież, obrazę narodu i państwa Polskiego.
  • @Eugeniusz Sendecki 07:17:55
    Zbudować równowagę. Protest lekarzy rezydentów, niezależnie od konotacji politycznych, ożywił debatę o stanie polskiej służby zdrowia. Dobrze, bo sytuacja ta otwiera pole do szerszej dyskusji wykraczającej poza kwestię uposażeń samych lekarzy. Warto zauważyć rzeczy bardziej fundamentalne.
    Kluczowym elementem determinującym nieefektywność systemu jest niemal zupełny brak instrumentów nadzoru państwa nad działalnością medyków w sytuacji konstytucyjnej odpowiedzialności władz publicznych (art. 68.2), a de facto rządu, za stan opieki zdrowotnej. Brak ów spowodował powstanie osobliwej hybrydy publiczno-prywatnej, gdzie koszty bez wyjątku ponosi społeczeństwo, a zyski trafiają w prywatne ręce ordynatorskiej oligarchii. Publiczna służba zdrowia przypomina garnek bez dna, którego nie sposób napełnić. Kwestią jest też etos służby i poziom etyczny lekarzy, zwłaszcza młodych. Lekarze powinni godnie zarabiać, ale stawianie na pierwszym miejscu wysokości zarobków źle wróży i zwiastuje odradzanie się w przyszłości w środowisku medycznym feudalnej patologii zorientowanej głównie merkantylnie. Szukajmy równowagi pomiędzy państwowym i prywatnym, służbą i bezpieczeństwem bytowym ją pełniących. Tak właśnie trzeba rozmawiać o problemie tzw. służby zdrowia. Konieczna jest dogłębna zmiana, nie dorzucanie pieniędzy. Ato niestety też kasta i tu zmiana będzie nieprawdopodobnie trudna, trudniejsza może niż w sądach. Ruszenie zasiedziałych bossów i układów będzie niemożliwe ustawami. Ale może znajdą się mądrzy, którzy dadzą radę...Jak wiemy, na oczyszczenie stajni i pastwisk Augiasza w krótkim czasie (jeden dzień) był tylko jeden, bardzo radykalny sposób - skierowanie nurtu rzeki przez centrum oczyszczanego terenu. Nasza służba zdrowia wymaga podobnego zabiegu - inne metody to jedynie "topienie pieniędzy" w pokrętny, lekarsko-biznesowy przekręt tysiąclecia. A o radykalnym sposobie czasem wspominano, dziś nadal stosowane są półśrodki. Rezydentom dziwię się niespecjalnie - to na ich oczach, pod ich bokiem, a często ich rękoma, dokonują się gigantyczne przekręty. Rezydenci chcą po prostu też coś z tego MIEĆ (oni wcale nie chcę z tym walczyć). Ale tak ich przecież wychowano, wyedukowano!
  • @Eugeniusz Sendecki 07:17:55
    Proszę obejrzeć film Botoks, takie patologie zjadają służbę zdrowia a lekarze to już nie wiedzą ile zarabiać, są pazerni ale leczyć nie potrafią a nawet nie chcą. Film Vegi doskonale pokazuje na czy ten biznes stoi. Lekarze i pielęgniarki wstydu nie mają. To jest skarbonka bez dna, neverending story. Nigdy apetyty big farmy nie zostaną zaspokojone. Problemem jest zła, nieefektywna organizacja + głupoty w stylu zbiórek Owsiaka. Dochodzą do tego choroby do których państwo przykłada rękę: kiepska żywność, zatrucie powietrza, zła polityka szczepień, alkoholizm, narkomaństwo, polityka prorodzinna powodująca rozwody depresje i choroby psychiczne, zadłużanie obywateli i wysokie podatki.. Najpierw reformy a potem podwyżki! Oni to wszystko przejedzą, a pacjent z tego nic nie zobaczy!
  • @Eugeniusz Sendecki 07:17:55
    Przecież tym konowałom wiecznie jest mało i mało i mało!!! Ile by nie dano, czy 6.8%, czy 10% czy 16%, a nawet 20% zawsze będzie im mało, służba zdrowia to wór bez dna! Byle jaki konował za dyżur w samym tylko pogotowiu zarabia 700 zł na rękę. U mnie w mieście konowały biją się o dyżury. Mój znajomy konował który studiował 9 lat (śmiejemy się z niego z żoną, że dogłębnie opanował program) ma 5-6 dyżurów w miesiącu prócz tego zatrudniony jest w przychodni NFZ, żyć nie umierać. Kto takie stawki ustalił dla tych konowałów.
  • @Eugeniusz Sendecki 07:17:55
    Totalna opozycja zrobiła sobie nowe źródło do robienia zadymy, a rząd PiS negocjując z tymi terrorystami właśnie przegrywa tą walkę. Niech lekarze pokazują swoje PITy(Lekarz zarabia 30 tysięcy i więcej) a nie jakieś paseczki z jednego miesiąca, kiedy to byli na wyjazdach na Maderę i nie pobierali pensji. Skłócenie i dzielenie środowiska trwa. Jednym dużo drugim gówno. Co z technikami rtg, laborantami, ratownikami. Niepotrzebni są? Co zrobi lekarz bez diagnostyki? ano nic! W wielu krajach jest tak, że lekarz więcej zarabia gdy jego pacjenci nie idą do szpitala, gdy cukrzyk nie idzie do szpitala, etc. Niech lekarze między sobą sprawiedliwiej dzielą łupy,a nie wyciągają łapę do biednych ludzi...!!! Drapieżnikom trzeba przypiłować zęby...!!!
  • @all
    Dziękuję za wszystkie komentarze.

    Medycyna to najdroższe studia - zgadzam się - powinno się więc wprowadzić wymóg odpracowania tego, co dostali od podatnika (wiedza i prestiż zawodu). Zwłaszcza, że jak na polskie realia, po uzyskaniu specjalizacji czekają na nich niezłe zarobki.

    Rezydenci kłamią i mają tego świadomość, stąd tak małe poparcie tej głodówki wśród samego środowiska lekarskiego.

    Owszem, jest kilkanaście procent tych, którzy za grosze pracują 6,5 dnia na tydzień i głównie takie osoby są pokazywane do kamery. A cała reszta się chowa za ich plecy.

    Owszem, istnieje potrzeba stworzenia "pomostu" - pomocy finansowej w okresie od skończenia studiów (25-27 lat taki absolwent przeciętnie ma) do momentu, aż zacznie zarabiać jako specjalista (nieco powyżej trzydziestki). I tutaj rząd powinien zadziałać.....

    Tylko że banki wolą wciskać kredyty już wykonującym pracę przedstawicielom wolnych zawodów (oni już kredytu aż tak bardzo nie potrzebują), niż ryzykować, dając je przyszłym adeptom).

    PS. Kwestia opodatkowania lekarzy (i wszystkich innych przedstawicieli wolnych zawodów, którzy biorą kasę do ręki, bez paragonu - wiedza to powszechna) to zupełnie inna sprawa i za to rząd powinien się wziąć (stworzenie systemu, w którym albo brak będzie możliwości prywatnych nierejestrowanych wizyt, albo zwolnienie tych usług z podatku, dla wyższych celów (brak możliwości skutecznego egzekwowania samoopodatkowania).

    Wówczas lekarz będzie utożsamiał się z państwem (działa legalnie!), a cena usług nieco spadnie (uczciwi, którzy dotychczas się opodatkowywali, obniżą cenę swą i staną się bardziej konkurencyjni).
  • @maharaja 10:41:42
    Skończmy z tą brednią o kolejnej nadzwyczajnej kaście i wybitnych ludziach medycyny. Tak jak w innych grupach zawodowych 1 na 10 jest wybitny, reszta to norma. Młodzian nie wiele potrafi, zarabia 3-4 tyś zł, uczy się nadal za pieniądze podatników i jeszcze ma czelność protestować o podwyżki. Dziwię się że rząd ulega takim cwaniakom. Dla porównania nauczyciel 20 lat pracy, 2300zł do ręki i zapowiedź podwyżki (waloryzacji) 5% rocznie. To są jaja. Z innej beczki. Kiedy lekarze specjaliści będą używać tachografów? Tyle krzyku, że to bardzo odpowiedzialna praca, to może warto zadbać żeby ten odpowiedzialny człowiek nie pracował 20 godz. na dobę. Lekarze w pogoni za pieniądzem robią sobie żarty ze swojego zawodu, a rząd z nimi dyskutuje jak z poważnymi ludźmi. W służbę zdrowia można wpompować i 20% pkb, a oni to przepuszczą. W ilu szpitalach dyrektorami są fachowcy od zarządzania? W większości dyrektorami są lekarze czyli fachowcy od leczenia ludzi. Dlaczego za specjalizację rezydenci nie płacą ? Farmaceuci muszą za specjalizację płacić. Zróbmy większe pensje dla rezydentów ale niech zapłacą za specjalizację ale nie symboliczne. Jeden semestr płatnego lekarskiego kosztuje 20-30tys. Jeśli ktoś chce skończyć studia w Polsce i wyjechać to niech zwraca za studia.
  • @kula Lis 67 10:43:17
    W polskim szkolnictwie wciąż istnieje zjawisko selekcji negatywnej.

    Przyjmuje się do pracy tych, którzy złożyli podanie o przyjęcie, często kierując się subiektywnymi kryteriami (ot, ten nie będzie się stawiał, nie ma dzieci, mierny, bierny, ale wierny), bez konkursów - a pensje niskie.

    Np. najlepsze anglistki i germanistki i inne filolożki wolą być sekretarkami w zachodnich firmach za 3,5 na rękę, niż zarabiać 1800 PLN na rękę w szkolnictwie i się użerać z rodzicami i młodzieżą.

    W Niemczech (nauczyciel ma statut urzędnika) jest to lukratywna praca i każdy się o nią ubiega (prestiż).

    Rząd zapomniał, że "takie będą rzeczypospolite, jakie młodzieży wychowanie".
  • @maharaja 11:05:42
    Czy ci młodzi lekarze po studiach jak szli na studia to nie wiedzieli ile zarabiać będą na rezydenturze? A mogą sobie rezydenci głodować od śniadania do obiadu nawet przez cały rok. Ludzie z nich się śmieją! Rezydentów stać na urlopy w egzotycznych krajach, na social media można było sobie zobaczyć, gdzie te bidulki spędzają urlopy!! a przecież tak mało bidulki zarabiają. Śmiechu warte! Z racji, że to "budżetówka" (nasze podatki) medycy(głownie lekarze i pielęgniarki) powinny mieć podstawę (1,5 rej najniższej krajowej bez żadnych patologicznych jak teraz stawek kapitacyjnych i refundacji NFZ apriori) a reszta wynagrodzenia wypłacana powinna być po wizycie pacjenta u lekarza a jeśli pacjent jest wstanie agonalnym to najbliższa osoba do tego powołana(jeśli takiej nie ma to odpowiednia osoba powołana do tego typu zadań w cywilnym urzędzie wyższego rzędu np: urząd wojewódzki itp(aby wykluczyć nieprawidłowości i aby sitwa była ograniczona z samorządów gmin, miasta, starostw). Reszta wynagrodzenia to wysoka motywacja (ale nie jak teraz punkty edukacyjne dla lekarzy i innych zawodów medycznych gdzie to bardziej przypomina fikcje) ale za np: trafna diagnozę i wypisanie i zużycie mniejszej ilości lekarstw (refundacyjnych) i tu można by się rozpisać za co...To samo pielęgniarki. Póki co w ostatnich latach na służbę zdrowia i jej doposażenie poszło kilkadziesiąt miliardów złotych środków Unijnych, norweskich, szwajcarskich i budżetowych a efekt tych nakładów jest mizerny i nieliczni się tylko nachapali (dyrektorzy szpitali i ich świta i fundacje różnej maści od maści). Jeśli minister zdrowia boi się reform, że zaczną mu protestować jak kasy nie dostaną to wystarczy rozpisać referendum i naród się wypowie i lepiej na nie wydać to 100 mln niż tkwić w tej abstrakcji tzw. służby zdrowia. Powtórzę, że służba zdrowia to wór bez dna wchłonie wszystko! 85%-90% to koszta w tym płacowe a tylko raptem 10%-15% idzie na pacjenta! To nie moralne i anormalne. Bądźmy w czymś lepsi i piersi od zagranicy.
  • @kula Lis 67 12:15:44
    Ostatnio byłem u takiego barana lekarza, już ładnych parę lat po specjalizacji. Mówię, że mnie bardzo boli bark i chcę skierowanie na prześwietlenie. Od razu mówi mi, że to nie jego sprawa, da mi skierowanie do ortopedy. Ja mu mówię, że owszem skierowanie się przyda, ale potrzebne mi zdjęcie. Nie da rady, o tym zadecyduje ortopeda. Idę do innego lekarza i mówię to samo, a on daje mi to skierowanie na zdjęcie RTG. Byłem mu za to wdzięczny, bo myślałem, że jak pójdę do ortopedy, to od razu każe mi pokazać zdjęcie, a jak nie mam to mi powie, że po cholerę przychodzę do niego bez zdjęcia. Poszedłem do ortopedy, pyta się co mi jest i od razu pyta się o jakieś zdjęcie RTG. I tu jest coś w tym co pisał kula lis o tym punktowaniu lekarzy. Ten pierwszy powinien od razu dostać -5. Moja żona też mówi, że to konował nie lekarz, niczego się u niego nie da załatwić, a najchętniej to wypisuje witaminę C.
  • @topstopjuve 22:18:14
    W kwestii zdjęcia rentgenowskiego:

    Problem jest w czym innym.

    Być możenie zawsze konieczne jest naświetlanie się promieniami rentgena. Czasem wystarczy absolutnie nieinwazyjne zwykłe USG. I dlatego chyba lepiej jest, by to kwalifikowany lekarz decydował o tym, kiedy Rentgen, kiedy USG, a kiedy rehabilitacja.

    Problem jest w tym, że idąc do prywatnego ortopedy najpierw płacimy za wizytę, w trakcie której daje nam skierowanie na rentgena/USG, a potem płacimy za wizytę, w której Pan ortopeda czyta nam opis zdjęcia i wydaje wyrok. Na każdą z tych wizyt trzeba oczywiście się zapisywać.

    Mimo że to są dwie wizyty rozdzielone w czasie zdjęciem rentgenowskim, to stanowią jedną jednostkę usług medycznych i nie powinno to być naliczane dwukrotnie. Bo skierowanie na rentgena / USG to coś, jakby wstępny element usługi.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej