Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
2 posty 1780 komentarzy

maharaja

Kilka uwag o fenomenie "The Beatles"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Powiedzenie "Cudze chwalicie, swojego nie znacie" nie straciło niczego ze swej aktualności, mimo że pierwszy raz wypowiedziano je setki lat temu ("Polsko, lecz Ciebie błyskotkami łudzą").

Badając z pasji czysto lingwistycznej fenomen The Beatles i tłumacząc na język polski ich teksty stwierdziłem pewną zależność - ewidentnej miałkości treściowej ich pierwszych utworów z początku lat sześćdziesiątych towarzyszy wysoka atrakcyjność rytmiczno-melodyczna. Dla unaocznienia tego fenomenu przytaczam dwa przykładowe hity z pierwszej fazy beatlemanii.

 

1. If I saw her standing there - "Gdy pod ścianą stałaś Ty" - tu 

https://www.youtube.com/watch?v=lZ1jXhc3fZU - tu akurat w wykonaniu Eltona Johna. Klasyczny rock and roll z 1963 roku - początek beatlemanii. Prosty tekst + muzyka jak wulkan ...


(Raz, dwa, trzy, już!) 

Ty miałaś siedemnaście lat 
Boską twarz jak róży kwiat 
A Twój ostry wzrok 
Krytycznie mnie skasował.

Jak mógłbym chcieć tańczyć z inną? uuuuu …
Gdy pod ścianą stałaś Ty.

Gdy uniosłaś ten swój wzrok
Gdy zrobiłem pierwszy krok
Dobrze czułem, że
Twój opór już spasował.

Też miałaś gdzieś innych chłopców, uuuuu…
Gdy na parkiet ze mną szłaś.

Serce mi waliło 
Z piersi wyskoczyło 
Gdy dłonie Twe trzymałem.

Tańczyliśmy całą noc 
W oczach miałaś jakąś moc
Po godzinach trzech 
Me zmysły oszalały.

Jak mógłbym chcieć tańczyć z inną? uuuuu…
gdy tańczyłem z Tobą tak.

Bardzo się wzruszyłem
Gdy Cię przytuliłem 
I gdy ciała się spotkały.

Tańczyliśmy cały czas 
Świat nie istniał oprócz nas 
Ty w ramionach mych 
No i się zakochałem

Już z żadną z nich nie zatańczę, uuuuu…
bo tańczyłem z Tobą tak
bo tańczyłem z Tobą tak
bo tańczyłem z Tobą tak.

2. Jeszcze banalniejszy jest tekst  "All my loving":

 

data.whicdn.com
data.whicdn.com
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  
 
 
Oczy zmróż, pocałuję
Usta, które miłuję
Jutro słów ledwie garść 
Mogę dać.

Bo gdy już będę w drodze, 
Pisał list będę co dzień.
W listach tych miłość będę 
Ci słać.

 Piszę więc, że całuję
Usta, których brakuje,
Marząc, by parę chwil 
Z Tobą być.
 
 
A gdy wreszcie przyjadę

Zagram Ci tę balladę.
Byś w jej rytm mogła też 

O nas śnić.
 
 
 
 
Tak Cię kocham - krótkie słowa trzy

Tak Cię kocham - strasznie tęskno mi.
Tak Cię kocham - tak niewiele słów 

Tak Cię kocham - wkrótce wrócę znów.
 
 
Smak Twych ust daj skosztować.
Będzie mi ich brakować.
Wierność mą mogę tylko 
Ci dać.
 
   
 
Oczy spuść, daj całusa 
Jutro w trasę wyruszam
Jutro znów całe dnie 
będę sam.


A gdy już będę w drodze, 
Listy słał będę co dzień.
By Ci w nich kilka ciepłych 
słów dać.
 
 
Są to utwory o tzw. dupie Maryni, czyli o niczym. O nastoletniej fascynacji, o pierwszym zauroczeniu. O miłości i tęsknocie. Zaaranżowane perfekcyjnie, nalezą jednak do nurtu muzyki plebejskiej i trudno je inaczej klasyfikować.
 
Co zadziwia jednak w przypadku The Beatles? Energia, jaką ta muzyka wyzwala oraz artystyczny postęp, jaki autorzy "She loves you" zrobili na przestrzeni dekady, do momentu rozpadu tego rockbandu wszechczasów. Weźmy pod lupę tekst "Yesterday" (1965 r.) czy też "Hey Jude" (1968 r.) i porównajmy je z ich pierwszymi hitami. Wniosek, jaki się nasuwa, jest oczywisty: teksty szlagierów z okresu schyłku beatlemanii a początkowe przeboje to niebo a ziemia. 

 

 

3. Yesterday - ponoć najczęsciej wykonywany utwór muzyki popularnej wszechczasów oraz utwór, który doczekał się największej liczby tzw. coverów (aranżacji i wykonań przez innych artystów, takze w innych językach)

https://www.youtube.com/watch?v=f9a7mOcUSpA -  .


W tamten czas. 
Radość i beztroska były w nas
Dzisiaj byle drobiazg rani mnie 
I wrócić chcę
Do tamtych dni

Z dnia na dzień
Uczyniłaś ze mnie smutku cień
Obok mnie mijają puste dni
I tęskno mi 
Za tamtym dniem

Czy Ty tego chcesz? Rozstać się, bez zbędnych słów?
Czy coś poszło źle? Bardzo chcę być z Tobą znów …

W tamten dzień
Miłość sama z siebie działa się 
Dzisiaj chowam się w najdalszy kąt
Chcę uciec stąd 
Gdzieś w tamten dzień. 

Czy tak właśnie chcesz? Rozstać się, bez zbędnych słów?
Czy coś poszło źle? Bardzo chcę być z Tobą znów …

W tamten czas
Tylko miłość ogrzewała nas 
Dzisiaj chowam się w najdalszy kąt
Chcę uciec stąd  gdzieś w tamten czas.


  

4. Jeszcze bardziej dojrzały jest skomponowany trzy lata później song (mało kto wie, ze ten napisany przez Paula McCartneya szlagier miał w zamierzeniu być pocieszeniem dla Juliana, pierwszego syna Johna Lennona z okresu, gdy rozpadało się małżeństwo jego rodziców (stąd pierwotny tytuł: "Hey Jule", z czysto praktycznych względów wokalnych zmieniono zdrobnienie "Jule" (od Julian) na "Jude" 

 

https://www.youtube.com/watch?v=wgrrQwLdME8 - Hey Jude.


Synku, 
Tam gdzieś tkwi błąd. 
Weź te nuty i popraw ten mój song.
Pamiętaj - Ty lepiej to śpiewasz niż ja.
Lecz gdy już śpiewasz, to z głębi serca.

Synku, 
Nie czas się bać
Ty potrafisz też nieźle czadu dać.
I jeśli wprowadzisz ją w swoje sny 
Wyjdzie Ci lepiej niż wyszło to mi.

I zawsze kiedy ciężko Ci,
Zaufaj mi 
Nie dźwigaj krzyża sam 
Tę radę Ci dam.

Wszak dobrze wiesz, że dupkiem jest
Kto twardziela rżnie
Kto szansę marnuje
Negując, co czuje.

Na, na, na, na, na - na, na, na, na.

Synu, 
Posłuchaj mnie
Jeśli kochasz, idź do niej, oświadcz się.
Pamiętaj, by dzielić z nią Twoje sny
A wyjdzie Ci lepiej niż wyszło to mi.

Więc w płuca weź głęboki wdech
Idź, odważ się
Nie czekaj, aż ktoś
Uprzedzi Cię….

Nie czujesz, ż- ona też tego chce???
Idź, oświadcz się.
Przed Tobą wciąż ten krok 
Więc zróbżesz go.

Na, na, na, na - na, na, na, na.

Synu, 
Odrzuć ten strach. 
Mów jej szczerze, co Tobie w sercu gra.
Dopiero gdy marzeń nie będziesz snuł sam.

Wyjdzie  Wam lepiej, niz wyszło to nam.

 


Druga połowa lat sześćdziesiątych to już nie są zwykłe podśpiewujki dla nastolatek. To ze wszechmiar dojrzała twórczość. Szczytowym owocem rozwoju tych artystów były np. pacyfistyczne, mocno utopijne manifesty polityczne ("Imagine" lub "All You need is love" Johna Lennona) - nr 5 - 

5. Imagine - Wyobraź sobie

 

 
 
W świecie, gdzie Bóg nie patrzy 
O takim pragnę śnić
Tam piekła nie uświadczysz 
Miłością możesz żyć.

Tam wszyscy dobrzy ludzie 
Żyją z dnia na dzień
Aha - ah 

W świecie, gdzie nie ma granic
Tam wszystko prostsze jest 
Nie żąda nikt ofiary 
Nikt nie umartwia się.

Tam wszyscy dobrzy ludzie 
Żyją z dnia na dzień
Aha - ah 

Pewnie powiesz, że jestem świrem
Może i tak, lecz nie tylko ja 
I ty także, choć przez chwilę 
Buduj z nami właśnie taki świat. 

W świecie, gdzie nikt nic nie ma
Czy gdzieś jest taki świat? 
Bez chęci gromadzenia
Wszystkiego przez tyle lat.

Tam wszyscy dobrzy ludzie 
Z innymi dzielą się 
Aha - ah 

Pewnie powiesz, że jestem świrem
Może i tak, lecz nie tylko ja 
I ty także, choć przez chwilę 
Buduj z nami taki lepszy świat.
 

 

Szczytem twórczości byłych członkow The Beatles są życiowo dojrzałe, muzycznie perfekcyjnie dopracowane i przepiękne ballady rockowe, jak ta poniższa (Fajki pokoju), autorstwa Paula McCartneya, wykonywana w latach 80-tych wraz z nieżyjącym już Michaelem Jacksonem, będąca przepiękną poetycką parabolą wojny pozycyjnej w związku bliskich sobie kiedyś dwóch osób:

 

 

6. Pipe of Peace - Fajka pokoju

 

https://www.youtube.com/watch?v=TwyFTRGiIUU

Przy ogniu świecy zapalonej 
W intencji naszej miłości
Gordyjskie węzły zapętlone
Rozsupłać musimy w samotności. 

Jak światem świat
Rodzą nam się dzieci - miłości kwiat 
Więc spróbujmy im tak urządzić świat, choć raz 
By żywioł wojny zgasł.

Nauczmy je 
Żyć miłością zamiast zabijać się 
Więc pokażmy dzieciom jak w pokoju żyć 
Jak tę fajkę ćmić.

Więc pomóż mi 
Nieść im radość, a nie ból oraz łzy 
Więc pokażmy dzieciom jak warto żyć 
Jak tę fajkę ćmić.

Głuchyś jak pień? 
Czy ma ludzkość zniknąć tak z dnia na dzień? 
Może właśnie Ty dasz radę poprawić los.
Więc zróbmy wreszcie coś. 

[No zróbmy wreszcie coś…. ]

Pokażmy im 
Jak z fajki pokoju wznosi się dym 
Więc pokażmy dzieciom jak warto żyć 
Jak tę fajkę ćmić.

Przy ogniu świecy zapalonej 
W intencji naszej miłości
Gordyjskie węzły zapętlone 
Kazdy i tak zrywa w samotności

 

 

Niekiedy słucham w radio stacji puszczającej na okrągło rodzimą muzykę disco-polo. Muzykę tę charakteryzuje często nad wyraz udana i atrakcyjna linia melodyczna, średnio udana warstwa tekstowa (tak jest w przypadku większości hitów polskiego disco-polo) - nasze teksty oscylują gdzieś na poziomie wczesnych "The Beatles", ale jednak jest w tej muzyce coś, co przeszkadza. 


To, co szwankuje w przypadku rodzimych twórców, to wcale nie brak talentu. To przede wszystkim niewłaściwa aranzacja. Rodzimi artyści się nie wysilają i idą po najprostszej linii oporu: keybord + elektroniczna perkusja + sztampowe akordy gitarowe, przy braku szerszej palety aranzacyjnej, to jedyna recepta na przebój. A to za mało.


Gdyby tylko pod względem aranzacyjnym podrasować te utwory, a następnie e p profesjonalnie to sprzedać, moze najpierw w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie co drugi słuchacz bez problemu zrozumie, o czym te utwory są, mielibyśmy drugich The Beatles tudzież Abbę (pierwsze jaskółki już są: np. dostępna na Youtube aranzacja przeboju Zenka Martyniuka "Przez Te oczy zielone" w wykonaniu Pawła Izdebskiego budzi respekt. Bardzo ciekawe są takze aranzacje Dziemian & R.N.P.).


Wszak pamiętajmy: geniusz Chopina narodził się nie na paryskich salonach, ale tam, gdzie grane były siermięzne mazurki weselno-biesiadne okolic Mazowsza. Nie zawsze korzeni trzeba szukać w utworach takich dinozaurów rocka, jak Queen, The Rolling Stones czy Deep Purple. Czasem rodzimy Janko Muzykant jest tuz tuz obok nas. Doskiera mu tylko brak  właściwego opakowania.... 



 

KOMENTARZE

  • @autor
    Odsłuchałem (z ciekawości ) zapodanych grajców i mam pytanie : czy Kolega pewien jest , że muzyka jest tematem , na który powinien się publicznie wypowiadać.
    Poza tym : piosenka , to połączenie muzyki i tekstu. Aby była dobra, to po prostu jedno do drugiego musi pasować. W przypadku podanych przykładów twórczości obcej tak rzeczywiście jest: banalne słowa idealnie pasują do muzyki, a ich wierszowane tłumaczenie na polski jest idiotyzmem, bo sztuka , to bardziej nastrój niż treść. Tu z romantycznego nastroju wyszły jaja.
    Tekst Imagine jest nie mniej banalny od piosenek o miłości, ale znów w połączeniu z melodią daje Sztukę. Piosenka Zenka, choć przyjemna, nigdy sztuką przez S nie będzie, choćby w niewiem jak wyszukany sposób ktoś próbował ją wystękać . Nie znaczy to oczywiście , że nie mamy wartościowych utworów, tylko chyba w niewłasciwym miejscu Autor ich szuka.
    A może raczej jednak polityka?
  • @Mariusz G. 22:12:15
    Nie chcę porównywać Zenka do Lennona, bez przesady.

    Lennon tworzył genialne aranżacje, pal licho jego teksty i umiłowanie do komunistycznych utopii... Zenek natomiast to trochę lepszy Nikifor muzyki...

    Chcę jedynie pokazać, że często nie wiemy, jak banalne jest to, co śpiewają po angielsku, a tym się fascynujemy. Światem rządzi banał....

    Chcę pokazać, że nie ma co się irytować na disco-polo, że jest, jakie jest.

    Teksty wczesnych utworów "The Beatles" z dzisiejszej perspektywy są miałkie, denne i płytkie (co innego muzyka). Ich rewolucyjne znaczenie jednak polega na tym, że czterech utalentowanych młodzieniaszków trafiło w punkt, tzw. w postwiktoriańską obyczajowość mieszczańskich Brytów, i przygotowując grunt pod rewoltę studencką 1968 r., wywarło wpływ na kształt dzisiejszych społeczeństw Europy Zachodniej.

    Słodki gitar dźwięk okazał się atrakcyjniejszy niż nauczany z ambony katechizm, mówiąc obrazowo.

    A polskie disco-polo to dość istotne zjawisko kulturowe, bo dużo o nas mówi. Nie tyle o artystach (ci często grają po prostu dla kasy, pod publikę), ale o widowni. Ciekawe jest, jak disco-polo ("vox populi") z kolei albo trywializuje i uprzedmiotawia sferę obyczajowości ("Zgrabne nogi, piękny biust / chodź na randkę ze mną już"), albo ją przesładza aż do niestrawności ("Ty moja jedyna / na zawsze dziewczyna") itp itd.

    PS. Przed przecinkiem nie stawia się spacji ;-) pzdr.
  • @Mariusz G. 22:12:15
    "A może raczej jednak polityka?"

    W takim społeczeństwie, jak nasze (podzielonym na Semper Fidelis (tzn. na zatwardziałych wiernych, często jednak nie potrafiących uwzględniać doraźnych uwarunkowań wynikających z takiej a nie innej rzeczywistości) oraz na "Semper Interensis" (tj. na tych, którzy nigdy nie zrobią niczego dla wartości, a zawsze wybiorą swój interes), politykę niespecjalnie opłaca się uprawiać, nie popłaca też o niej pisanie. Spór między PiS a PO jest w gruncie rzeczy sporem pomiędzy cywilizacją wartości a cywilizacją interesu. Doraźnie zawsze wygrywa cywilizacja interesu, jak pokazuje historia, tylko trzeba giętkiego kręgosłupa.... W dłuższej perspektywie natomiast zawsze cywilizacja wartości, ale to wymaga pewnej ofiary.

    Polityka to sztuka bardzo topornego kreowania rzeczywistości.... nie trzeba tutaj szczególnej wytrawności... To projektowanie obuwia dla bosego plebsu. A byle konował potrafi zbić drewniaki.

    Kultura / sztuka natomiast to jedyne sfery, które potrafią spowodować trwałą zmianę w sposobie myślenia jednostki. Dlatego one bardziej mnie interesują, niż politykierstwo.

    W polityce zawsze w niej wygrają ci, którzy trafniej określą grupę docelową, tj. tę grupę, która chce tylko jednego: świętego spokoju, elementarnej błogiej nieświadomości i nicnierobienia, tj. kiełbasy, piwska i tuczenia brzucha...

    Bez sensu działać i pisać... żeby potem musieć odrzucać zarzuty nieprzychylnych, że jeden czy drugi szaleniec podpalił się z frustracji na Kaczyńskiego? A ci sami nieprzychylni kilka lat wcześniej odpierali zarzuty tego, który też się podpalił, że to wariat??? Jaką czelność trzeba mieć, by tak szybko zmieniać fronty.... same chorągiewki .....

    Na rękach tych, którzy podjęli decyzję o agresji na Czechosłowację, nie spoczywa krew Siwca.... To jego autonomiczna decyzja, i tyle.
    Tragiczna, trzeba ją uszanować, można się z nią zgadzać lub nie, ale nie można nią obciążać innych.

    Polska polityka jest strasznie miałka merytorycznie. Tusk był tej miałkości mistrzem ("Komisji śledczej z tego raczej nie będzie").

    Dlatego dopiero wygrana Kaczyńskiego (ale dopiero zdobycie większości konstytucyjnej, a nie, tak jak teraz, status quo, czyli niby rządzimy, ale w ramach poprzedniego systemu) pozwoli zmienić ten kraj.

    Tylko ze tam w PIS-ie nikt nie ma odwagi, by zaryzykować, ale być może wygrać i móc wdrożyć radykalne zmiany, które pozwoliłyby raz na zawsze wygrać Polakom nad polactwem. A wcale nie jest takie pewne, że to wysokie poparcie (ponad 40%) dowiozą do mety za dwa lata i że tę większość konstytucyjną zdobędą.

    Dlatego powinni powtórzyć manewr Kaczyńskiego z 2007 r. i zdobyć tę większość parlamentarną. Ale tej odwagi już Kaczyński nie ma... starczyło mu formatu jedynie na zdobycie większości niekonstytucyjnej.

    Ale może Kaczyńskiemu wystarcza trwanie, tj. zapewnienie liczebności biologicznej, jak to się dzięki 500+ dzieje? To dużo dobrego i tylko idiota kwestionuje to (bardzo trafnie zdiagnozowane) zapotrzebowanie w gotówkę.

    Ale Polsce potrzeba dziś, obok równowagi demograficznej, przede wszystkim jakości słowa.... przywrócenia znaczenia podstawowych pojęć: prawda, konsekwencja, odpowiedzialność za własne czyny. Dopiero wtedy wejdziemy na wyższy próg cywilizacyjny.

    Bardzo dużo dobrego robi komisja śledcza ds. Amber Gold. Za ujawnienie tego badziewia i rozebranie go na czynniki pierwsze trzeba trzymać kciuki.
  • @maharaja 12:38:48
    Czyli jednak polityka! A co do muzyki - nie czepiałbym się , gdybyś nie wypowiedział się z uznaniem o tych gniotach (aranżacjach). Ten Izdebski to totalna porażka. O ile jeszcze "Oczy zielone" można z bólem strawić , to już
    "Tyle słońca w całym mieście" (które wyskoczyło jako następne) to niepodważalny dowód na brak smaku i siłowe robienie z siebie artysty.
    A Zenka lubię .
  • @Mariusz G. 18:46:47
    Sorry, to było "Przetańczyć z tobą chcę..." brrrrrrrr!
  • @Mariusz G. 19:08:39
    "de gustibus non est disputandum"

    Z coverami jest tak, że trudno je przyjąć współczesnym słuchaczom, bo są oni skażeni należącym do przeszłości oryginałem (imprinting) i wierni konwencji melodycznej, która ich ukształtowała.

    Covery to aktualizacja wczorajszego piękna dla dzisiejszej współczesnej generacji (młodzieży).

    50-40 lat temu królowała niepodzielnie melodyka dur - moll (mimo że już The Beatles byli popularni). Czerwone Gitary zbudowały swą potęgę na dur-moll. Chyba rewoltę pełną parą zaczął dopiero Józef Skrzek w latach 70-tych. Potem dopiero nieśmiało Nalepa zaczął grać bluesa wg zachodnich konwencji.... a Perfect, gdy zaczął brzdąkać po strunach jak zachodni rockmani, od razu zaczarował pół Polski.

    30 lat temu (lata 80-te) w undergroundzie królował Jarocin i prymitywny melodycznie protest (punkt rock) (z jednej strony), a z drugiej popularne były klasyczne muzycznie nastroje poezji śpiewanej (SDM, WGB). Pośrodku gdzieś uplasowała się fala polskiego rocka lat 80-tych, która jednak bardzo mocno opierała się na konwencji dur-moll (np. Lady Punk, Kombi, Kapitan Nemo, Budka Suflera - klasyczna skala harmoniczna dla słowiańszczyzny). Niewiele polskich zespołów rockowych wyzwoliło się z tej "chopinowskiej" spuścizny: poza Perfectem jedynie Republika (Nowe Sytuacje to chyba najlepszy i najbardziej odkrywczy longplay od czasu Niemena), po części może też Maanam i Lombard. Reszta mniej lub bardziej związana była z tradycjonalnymi brzmieniami, mimo że używała perkusji i gitar elektrycznych.

    Dopiero 20 lat temu (lata 90-te) zaczęło się masowe odchodzenie od konwencji dur-moll i wszczęto poszukiwania muzyczne na szerszą skalę. Ich efektem jest dziś zbliżenie wrażliwości widza do gustów zachodnioeuropejskich. Izdebski genialnie wyczuwa trend - niezależnie od tego, co dzisiejsi 40- i 50-latkowie na jego temat sądzą, to taki właśnie Izdebski jest dziś trendsetterem wrażliwosci muzycznej młodego pokolenia.

    Dur-moll (to typowe dla polskiej muzyki ludowej wyrażanie siebie albo w nastroju racjonalno-wesołym (dur), albo melancholijnie-smutnym (moll) - wyjaśnienie dla laików) obwarował się dziś w czterech branżach: w muzyce mszalnej i oazowej, w dogorywającej muzyce turystycznej, w muzyce biesiadnej i w disco-polo właśnie (tu za to pełną gębą i ani myśli z tej konwencji wyjść).

    Natomiast cały mainstream, wszystkie te radia ZET i RMF FM, dążą do tego, by wyrugować dur-moll ze świadomości przeciętnego słuchacza. Sam proces nie jest niczym złym - nie dyskutuje się o wyższości pikseli nad polaroidem przecież.

    Pytanie tylko, jaki to będzie miało wpływ na polską scenę w przyszłości.... i na polskiego widza.
  • @Mariusz G. 22:12:15
    "wierszowane tłumaczenie na polski jest idiotyzmem, bo sztuka , to bardziej nastrój niż treść. Tu z romantycznego nastroju wyszły jaja".

    Naprawdę myślisz, że nie ma sensu robić polskojęzycznych przeróbek?

    Jestem absolutnie innego zdania. To nieodkryta dziedzina sztuki. Wszyscy Youtuberzy na całym świecie takie rzeczy robią i tego będzie coraz więcej...

    Paradoksalnie nikt dziś już nie mówi o plagiatach. Naśladownictwo / przeróbki (covery) to najlepszy dowód na to, że coś się podoba. Że jest warte uwagi. To popularyzowanie tego, co dobre, wartościowe.

    https://www.youtube.com/watch?v=uizbfftYfUU - pół mln wyświetleń. Niemało.

    To Izdebskiego cover "City of Stars" - oryg. Ryan Gosling + Emma Stone.

    Kiedyś tez mieliśmy coś takiego: Maryla Rodowicz i "Let it be":

    https://www.youtube.com/watch?v=9IGaQ9BrvOs
  • @maharaja 01:17:30
    Nie znam się zupełnie na teorii muzyki, więc nie wiem czy piszesz z sensem , czy nie (ale zakładam , że tak ). O gustach się dyskutuje (jednak! ).
    Kiedy cover ma sens? - wtedy, kiedy ARTYSTA słysząc jakiś utwór, stwierdza, że może mu nadać jakąś nową wartość. Nasze covery powstają niestety najczęściej dlatego, że jakiś gość (-ówa) opanował (-a) w jakimś stopniu warsztat muzyczny, chciałby zostać artystą i zadziwić świat, ale jedyne, czym dysponuje , to cudze utwory. Tworzy wiec cover i puszcza do sieci. Zobacz dowolny talentschow. Tam prawie każdy ma cel: nagrać własną płytę. NIe tworzyć muzykę, ale wydać płytę!! -ewentulanie zyskać dużą klikalność na Youtube.
    Więc podsumowując: o ile Zenek jest artystą (ludowo-lokalnym, ale artystą) o tyle Izdebski jest jedynie grajkiem pozbawionym smaku. Możesz mówić , że to kwestia gustu, ale chyba nie masz wątpliwości , że tworzenie zasobów muzealnych (to a propos innej dziedziny sztuki) odbywa się jednak w oparciu o jakieś kanony gustu. Dlatego znajdziesz tam wiele obrazów Kowalskiego i ani jednego Wiśniewskiego, mimo , że statystycznie rzecz biorąc obrazy Wiśniewskiego podobają się bardziej.
  • @Mariusz G. 08:05:00
    Zenek w linkowanym utworze (Przez twe oczy zielone) to twórca (autor), Izdebski to wykonawca (obok tego też aranżer).

    Można być twórcą-partaczem, a wykonawcą-artystą.
    Można być twórcą-artystą, a wykonawcą-partaczem.

    Jedno drugiego nie wyklucza. Zresztą Edyta Górniak chyba niczego nie skomponowała nigdy, a nikt nie odmawia jej przymiotu bycia artystką. A wielokrotnie coverowała innych.

    Zresztą ten gościu potrafi też być twórcą i wykonawcą jednocześnie:
    https://www.youtube.com/watch?v=nlPWKWMAHqY

    Zgadzam się, że mamy wiele twórców, co nagrali płytę, z której nic nie wynika.... ale czy można im tego zabraniać? To już lepiej zrobić dobry cover:

    https://www.youtube.com/watch?v=2xY-IUzkYws&list=RD2xY-IUzkYws&t=169

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLSKA

    W kwestii protestu rezydentów

    Z jednej strony sprawa nie jest prosta, bo ludzie głodują. Trzeba wiedzieć, co ich ku temu pchnęło. Z drugiej - nie można ugiąć się przed szantażem i lepsza racjonalna, a poważna postawa, niż fasadowe ustępstwa, odsuwające problem w czasie. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej